Ok. 160 tys. osób, które uczestniczyły w Światowych Dniach Młodzieży, przeszło kontrolę pirotechniczno-radiologiczną; samochody z kolumny papieskiej przejechały w sumie prawie 1200 kilometrów - ujawnia BOR.

Podczas ŚDM, od 26 do 31 lipca, przy zabezpieczeniu wizyty papieża Franciszka, pracowało ok. 900 funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Odpowiadali m.in. za bezpośrednią ochronę papieża, zabezpieczenie miejsc jego pobytu oraz głównych uroczystości w Krakowie, Brzegach, Częstochowie oraz Oświęcimiu.

​Tuż po zakończeniu Światowych Dni Młodzieży pielgrzymi dziękowali i gratulowali policjantom za ich wspaniałą pracę podczas imprezy. Teraz policjanci z Opola postanowili odwdzięczyć się i podziękować za miłe słowa. czytaj więcej

Kontrolę pirotechniczno-radiologiczną przeszło w sumie ok. 160 tys. osób. Chodzi o pielgrzymów, wolontariuszy oraz dziennikarzy. Sprawdzono 140 tys. bagaży. 73 tys. osób zostało sprawdzonych w tzw. strefach zero, czyli miejscach, które znajdowały się najbliżej papieża. BOR skontrolował także 2 tys. pojazdów. Sprawdzono kilkanaście obiektów, w których przebywał papież. Samochody BOR przejechały w sumie prawie 400 tys. km, a sama kolumna papieska ok. 1200 km - wylicza wiceszef BOR płk Jacek Lipski.

Wyzwaniem dla BOR było zabezpieczenie wszystkich dróg, po których przemieszczał się Franciszek, w tym tras z Krakowa do Częstochowy oraz z Krakowa do Oświęcimia. Według planów na Jasną Górę oraz do Auschwitz papież miał udać się helikopterem. Jednak ze względu na złą pogodę pokonał te trasy samochodem. To wszystko wymagało bardzo szybkiego działania, wysyłania grup rekonesansowych i koordynowania innych służb na drodze przejazdu kolumny papieskiej. Odbyło się to przy ogromnym wsparciu innych służb, a w szczególności policji. Nie było żadnej kolizji z jakimkolwiek autem z kolumny papieskiej - powiedział wiceszef BOR. Jak przyznał każde z miejsc, w których pojawił się papież, ze względu na swoją specyfikę, było inaczej zabezpieczane.

Rozumieliśmy, że papież przyjechał do Polski, żeby przede wszystkim mieć styczność z wiernymi, dlatego wyzwaniem było właściwe zabezpieczenie każdego z miejsc, w których się pojawił - tłumaczy płk Lipski. Jak podkreślił, z punktu widzenia rozmiaru miejsca celebry, w tym strefy "zero" największym wyzwaniem były oddalone o kilkanaście kilometrów od Krakowa Brzegi, gdzie odbyło się nocne czuwanie oraz msza kończąca ŚDM. O ile krakowskie Błonia znane były BOR wcześniej, bowiem w przeszłości odbywały się tam spotkania z papieżem Janem Pawłem II, to przygotowanie Kampusu Miłosierdzia w Brzegach było bardzo dużym przedsięwzięciem logistycznym - dodał. Na zabezpieczenie zadań ochronnych związanych ze Światowymi Dniami Młodzieży BOR otrzymało z budżetu państwa 4,3 mln zł.