Syryjski uchodźca przebywający w ośrodku dla oczekujących na azyl w środkowej Francji został zatrzymany w ramach śledztwa po wtorkowym ataku dżihadystów na kościół w Normandii, w którym zginął ksiądz - podała w piątek AFP. W sumie zatrzymane są trzy osoby.

Podczas ataku w kościele w Normandii brutalnie zabito księdza /PAP/EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON /PAP/EPA

Ataku dokonali Francuzi o arabskich korzeniach: Adel Kermiche i Abdel Malik Petitjean. Obaj w wieku 19 lat. Zostali zabici na miejscu przez policję. Teraz trwa śledztwo mające ustalić, czy mieli wspólników, albo czy ktoś inny wiedział o ich planach.

Dziennik "Le Figaro" podaje, że Syryjczyka zatrzymano w ośrodku dla azylantów w departamencie Allier w środkowej Francji. Powołując się na źródła zbliżone do śledztwa gazeta pisze, że w mieszkaniu Kermiche'a znaleziono ksero syryjskiego paszportu i śledczy sprawdzają teraz, czy może on należeć do zatrzymanego uchodźcy.

Ponadto, w środę zatrzymano trzy osoby zbliżone do rodziny Petitjeana. W piątek dwie zwolniono, ale jeden 30-letni obywatel francuski jest wciąż przesłuchiwany. Trwa ustalanie, czy wiedział coś o planowanym zamachu.

W rękach policji jest wciąż 16-latek urodzony w Algierii, którego zatrzymano już we wtorek w miasteczku Saint-Etienne-du-Rouvray, gdzie miał miejsce atak dżihadystów. Jest to młodszy brat 26-letniego Adela Bouaouna, który w marcu ubiegłego roku przedostał się na tereny opanowane przez Państwo Islamskie w Syrii, posługując się dowodem osobistym Kermiche'a. Na razie, zdaniem śledczych, nic nie wskazuje, żeby 16-latek miał coś wspólnego z atakiem. Trwa wyjaśnienie, czy jakąś rolę odegrał w nim jego starszy brat przebywający wciąż w Syrii.

Do ataku doszło we wtorek podczas porannej mszy. Uzbrojeni w noże napastnicy brutalnie zabili 86-letniego księdza oraz ranili poważnie jednego z wiernych. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

APA