Co najmniej 74 osoby zginęły, a 93 zostały ranne w czwartkowych zamachach samobójczych na południu Iraku w pobliżu miasta An-Nasirija - podała agencja AFP, powołując się na lokalne służby medyczne. Do ataków przyznało się Państwo Islamskie.

Wcześniejszy bilans mówił o 50 zabitych i ponad 80 rannych. Wśród ofiar śmiertelnych jest siedmiu obywateli Iranu.

Według irackiej policji około południa terroryści otworzyli ogień do osób przebywających w restauracji w pobliżu miasta An-Nasirija. Później skierowali się do samochodu, w którym zdetonowali ładunek wybuchowy.

Napastnicy byli przebrani za członków Sił Mobilizacji Ludowej (PMF), oddziałów szyickiej milicji wspierającej armię iracką w walce z Państwem Islamskim. Miejsce ataków znajduje się przy drodze, którą szyiccy pielgrzymi zmierzają do świętych dla nich miast - Nadżafu i Karbali.

Do zamachów przyznało się ISIS. Związana z dżihadystami agencja Amak poinformowała, że w atakach przeprowadzonych przez bojowników IS zginęły "dziesiątki szyitów". Jak podała agencja AFP, to najbardziej krwawe zamachy terrorystyczne w Iraku od czasu, gdy w lipcu siły rządowe odbiły z rąk dżihadystów położony na północy kraju Mosul.

Położona nad Eufratem An-Nasirija zamieszkana jest głównie przez szyitów. W 2003 roku w ataku samobójczym na posterunek włoskiej żandarmerii w tym mieście zginęło 28 osób, w tym 19 Włochów.

(az/ł)