Obywatel Uzbekistanu lub Kirgistanu, powiązany z ISIS, jest głównym podejrzanym w sprawie ataku terrorystycznego w klubie Reina w Stambule - informuje CNN Turk, powołując się na źródła policyjne. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

Kadr z filmu, na którym uchwycono terrorystę /DHA VIA DEPO POHOTOS /PAP/EPA

Państwo Islamskie nazwało atak "błogosławioną operacją przeciwko obrońcom krzyża". Bohaterski żołnierz kalifatu uderzył w jeden z najbardziej znanych nocnych klubów, gdzie chrześcijanie obchodzili swoje bezbożne święto - napisała organizacja w swoim oświadczeniu. 

Między 28 a 31 grudnia turecka policja przeprowadziła wielką akcję wymierzoną w Państwo Islamskie. Zatrzymano wówczas 63 bojowników terrorystycznej organizacji.

Po ataku na klub wszyscy zostali ponownie przesłuchani. Analizując zdobyte informacje policja podejrzewa, że za zamachem stoi Uzbek lub Kirgiz. Mężczyzna wciąż jest na wolności.

W noworoczną noc do klubu Reina w Stambule wtargnął mężczyzna, który - według świadków - krzyczał po arabsku. Napastnik otworzył ogień z karabinu, zabijając 39 osób i raniąc 69.  

(az)