Khaled Sharrouf, który w 2013 roku wyjechał z Australii do Syrii i przyłączył się tam do szeregów Państwa Islamskiego po raz kolejny szokuje świat zachodni. Tym razem wydał on za mąż swoją 13-letnią córkę za starszego mężczyznę, który - jak podają brytyjskie media - gwałcił i mordował jazydzkie dziewczynki.

Przeżyły piekło. Opisują grupowe gwałty, tortury i rozdzielenie z dziećmi

Setki jazydzkich kobiet, które ponad 8 miesięcy temu zostały porwane przez dżihadystów z Państwa Islamskiego były poddawane barbarzyńskim praktykom. Kobiety doświadczyły przemocy psychicznej i fizycznej, a zwłaszcza seksualnej ze strony bojowników. Ich relacje są tylko wycinkiem tego, co dzieje... czytaj więcej

Przypadek Sharroufa już wcześniej był opisywany w mediach - w 2013 mężczyzna wyjechał do Syrii. W tym roku, w lutym, dołączyła do niego jego pięcioosobowa rodzina - żona i czwórka dzieci.  O mężczyźnie stało się głośno po tym, jak na Twitterze opublikował on zdjęcie swojego 7-letniego syna, który trzymał w ręku odciętą głowę mężczyzny. W sieci pojawiały się również fotografie, pokazujące jego pozostałych synów, którzy pozują z karabinami i granatami w rękach.

Teraz z kolei - jak informują brytyjskie media - Sharrouf wydał za mąż swoją 13-letnią córkę. Jej mężem został "przyjaciel" mężczyzny, jeden z islamskich bojowników. Zarówno on jak i ojciec dziewczynki są oskarżani o mordowanie Irakijczyków i gwałcenie jazydzkich dziewczynek.

Ponadto obaj pojawiali się na nagraniach publikowanych przez Państwo Islamskie, które pokazują brutalne egzekucje "niewiernych". To właśnie m.in. Sharrouf stał za mordami Irakijczyków i publikowaniem propagandowych filmów. Amerykanie służby specjalne twierdzą również, że jest on wysokim rangą bojownikiem w kalifacie. Ma odpowiadać m.in. za "ochronę najważniejszych osób w organizacji".

(abs)