Ponad 50 masowych grobów znaleziono dotychczas w Iraku na terenach wyzwolonych spod kontroli Państwa Islamskiego - poinformował specjalny przedstawiciel ONZ Jan Kubis, cytowany przez BBC. ​Ludzkie szczątki znaleziono w masowych grobach pod Sindżarem i w Tikricie na północy kraju, w pobliżu miasta Anbar na zachodzie oraz ostatnio w Ramadi, w środkowej części kraju.

Z rąk dżihadystów odbito m.in. Palmyrę /SERGEI CHIRIKOV /PAP/EPA

Wśród ofiar znaleźli się przede wszystkim członkowie grup plemiennych, iraccy żołnierze, kobiety i przedstawiciele jazydów, kurdyjskiej mniejszości religijnej.

W zbiorowych grobach w Ramadi mogą znajdować się, według najnowszych informacji, zwłoki ok. 40 osób. Iracka armia odbiła to miasto z rąk bojowników IS w grudniu 2015 roku, ale ostatnie ogniska oporu zostały zlikwidowane dopiero w lutym.

Masowe groby znaleziono też na kontrolowanych wcześniej przez ISIS terenach w Syrii.

Jak najsurowiej potępiam nieustające zabójstwa, porwania, gwałty i tortury, jakich IS dopuszcza się na Irakijczykach - oświadczył Kubis, specjalny przedstawiciel pomocniczej misji ONZ w Iraku. Jak dodał, okrucieństwa dokonywane przez bojowników IS mogą stanowić "zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne, a nawet ludobójstwo".

Kubis ocenił, że IS nie da się pokonać tylko zbrojnie, i zaapelował o odniesienie się do "prawdziwych przyczyn stosującego przemoc ekstremizmu". Wskazał, że w Iraku ponad 10 mln ludzi, czyli jedna trzecia ludności, jest zdana na pomoc społeczności międzynarodowej. Zwrócił uwagę, że na pomoc dla potrzebujących w tym kraju przeznaczono dotychczas zaledwie jedną czwartą z 861 mln dolarów potrzebnych na ten cel w tym roku.

(abs)