Po wielomiesięcznych sporach z władzami w Ankarze, rząd Niemiec zdecydował w środę o przeniesieniu żołnierzy Bundeswehry z bazy Incirlik w Turcji do Jordanii. Gabinet kanclerz Angeli Merkel przyjął bez dyskusji propozycję minister obrony Ursuli von der Leyen.

Myśliwiec Tornado /Andrew Milligan/PA /PAP/EPA

Z Turcji wycofanych zostanie około 260 żołnierzy oraz sześć myśliwców wielozadaniowych Tornado, a także samolot cysterna przeznaczony do tankowania w powietrzu. Nowym miejscem stacjonowania niemieckiego kontyngentu będzie baza Al-Azrak w Jordanii przy granicy z Syrią. 

Przeniesienie żołnierzy wraz ze sprzętem w nowe miejsce spowoduje kilkumiesięczną przerwę w działaniach Bundeswehry przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) w Syrii i Iraku.

Konieczna będzie przerwa (w udziale niemieckich żołnierzy w operacji przeciwko Państwu Islamskiemu). Najgorsze jest to, że obu zdolności, jakimi dysponuje Bundeswehra - tankowania w powietrzu i rozpoznania prowadzonego przez samoloty Tornado - brak jest w NATO i są one bardzo potrzebne - powiedziała von der Leyen w środowym wywiadzie dla telewizji publicznej ZDF.

Jak poinformowała, przeniesienie do Jordanii samolotu cysterny potrwa od dwóch do trzech tygodni. Natomiast przeniesienie samolotów Tornado wiąże się z przerwaniem operacji na dwa do trzech miesięcy, ponieważ musimy przenieść oprócz samolotów także 250 żołnierzy (z ich obsługi), a ponadto wiele kontenerów z mobilnym stanowiskiem dowodzenia - wyjaśniła minister. 

Zdaniem ekspertów zmiana lokalizacji z państwa należącego do NATO na kraj spoza Sojuszu Północnoatlantyckiego oznacza pogorszenie warunków działania niemieckich żołnierzy. 

Powodem decyzji o wycofaniu wojsk z Turcji jest trwający od ubiegłego roku konflikt w władzami w Ankarze o prawo niemieckich parlamentarzystów do wizyt w bazie w Incirlik. Turcja uniemożliwia stały kontakt niemieckich deputowanych z żołnierzami, chcąc ukarać w ten sposób Niemcy za udzielenie schronienia tureckim wojskowym, którzy wystąpili o azyl w RFN po czystkach rozpoczętych w Turcji w następstwie udaremnionego puczu z 2016 roku.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wielokrotnie podkreślała, że Bundeswehra to armia podlegająca parlamentowi i dlatego dostęp posłów Bundestagu do bazy w Incirliku jest "absolutnie konieczny". Szef MSZ Niemiec Sigmar Gabriel w poniedziałek próbował skłonić turecki rząd do zmiany stanowiska, ale jego misja zakończyła się fiaskiem. 

W położonym na południowym wschodzie Turcji Incirliku Niemcy mają sześć wielozadaniowych samolotów bojowych Tornado i wspierający je samolot tankowania powietrznego, a ich cały tamtejszy kontyngent liczy około 260 żołnierzy. Niemieckie samoloty uczestniczą w zwalczaniu IS w Syrii i Iraku, wykonując przy tym wyłącznie loty rozpoznawcze.

(ph)