Irackie wojska zbliżyły się do centrum Mosulu, kontynuując ze wschodu natarcie na pozycje bronione przez dżihadystów z Państwa Islamskiego - poinformował agencję Associated Press generał sił specjalnych Sami al-Aridi.

Pożar złóż ropy wywołany przez dżihadystów w Iraku / Zdj. ilustracyjne /AHMED JALIL /PAP/EPA

Generał al-Aridi podkreślił, że dowodzone przez niego oddziały przeszukują budynki na obszarach odbitych z rąk ISIS. Podczas tych działań są jednak atakowani przez snajperów i pociskami moździerzowymi.

Inny z dowódców generał Hajdar Fadel relacjonował, że dzień wcześniej jego żołnierze zostali zaatakowali przez zamachowca samobójcę jadącego samochodem wyładowanym materiałami wybuchowymi. Jego atak został udaremniony - dodał wojskowy. Podkreślił jednak, że eksplozja pojazdu zburzyła sąsiedni budynek, w wyniku czego zginęło czterech cywilów, a czterech zostało rannych.

W niedzielę wojsko przeprowadziło atak na dzielnicę Al-Zohur, znajdującą się ok. osiem km od centrum Mosulu.

Ofensywa mająca na celu odbicie z rąk Państwa Islamskiego Mosulu rozpoczęła się 17 października. Jest to największa operacja zbrojna w Iraku od czasu opuszczenia w 2011 roku kraju przez wojska amerykańskie.

Szacuje się, że miasta broni 5-6 tys. dżihadystów. Naprzeciw nim stanęły siły koalicji liczące 100 tys. żołnierzy. Mimo to ISIS nadal jest zdolne do przeprowadzania zamachów na terytorium kraju, a nawet w pobliżu jego stolicy.

Premier Iraku Hajder al-Abadi wielokrotnie deklarował, że zamierza doprowadzić do wyparcia Państwa Islamskiego z kraju jeszcze w tym roku.

(az)