​Wysoko postawiony saudyjski urzędnik powiedział, że jego kraj jest gotów wspomóc Niemcy w śledztwie prowadzonym ws. terrorystycznych ataków w Wurzburg i Ansbach - informuje "Der Spiegel" w swoim internetowym wydaniu.

Zdj. ilustracyjne /Przemysław Marzec /Archiwum RMF FM

Razem zrobimy wszystko, by ujawnić kulisy tych zamachów - powiedział saudyjski polityk, cytowany przez niemiecką gazetę. 

W sobotę niemieckie media ujawniły, że zamachowcy z Wurzburg i Ansbach mogli utrzymywać bliskie kontakty z członkami Państwa Islamskiego z Arabii Saudyjskiej. Islamiści mieli ich zachęcać m.in. do nagrywania filmów, w których ślubują wierność ISIS.

W Wurzburg 17-letni Afgańczyk zaatakował siekierą i nożem pasażerów pociągu w Wurzburgu, raniąc kilkanaście osób. Poplecznik Państwa Islamskiego został zastrzelony przez policjantów.

Kilka dni później Syryjczyk wysadził się w Ansbach, nieopodal wejścia na festiwal muzyczny. Terrorysta zginął, raniąc kilkanaście osób.

Niemieccy dziennikarze podchodzą do słów Saudyjczyków z pewnym dystansem. Zauważają, że do tej pory rząd w Rijadzie starał się ignorować wszelkie doniesienie, w których wiązano Arabię Saudyjską z zamachami terrorystycznymi. Zaznaczają jednak, że dzięki pomocy tamtejszych służb możliwe będzie ujawnienie tożsamości rekruterów ISIS. 

(az)