Pochodzący ze Szwecji 3-letni chłopiec zginął w Syrii, na terytorium opanowanym przez Państwo Islamskie. Dziecko bawiło się granatem ręcznym – pisze „SVT Nyheter Väst”.

zdj. ilustracyjne /YOUSSEF BADAWI /PAP/EPA

Jak piszą szwedzkie media, w 2015 roku dziecko wyjechało do Syrii z matką, która postanowiła dołączyć do bojowników z ISIS.

Kobieta umieszczała nawet na Facebooku zdjęcia syna trzymającego w rękach pistolet. Stąd przypuszczenia, że w domu, gdzie mieszkała rodzina, było więcej broni i materiałów wybuchowych.

Chłopiec na oczach swojego rodzeństwa zginął od wybuchu granatu, którym się bawił. 

Po śmierci chłopca, rodzina uciekła z Syrii i jest z powrotem w Szwecji.

Według szwedzkich służb bezpieczeństwa, do szeregów ISIS dołączyło około 120 obywateli Szwecji: kobiet i mężczyzn. Wielu z nich zabrało ze sobą swoje dzieci. Inne urodziły się już tam - w Syrii i w Iraku. Zgodnie z szacunkami, przebywa tam obecnie około 60 szwedzkich dzieci.

(j.)