Polscy panczeniści po emocjonującym biegu awansowali do półfinału rywalizacji drużynowej w łyżwiarstwie szybkim na igrzyskach w Soczi. Zbigniew Bródka, Konrad Niedźwiedzki i Jan Szymański w ćwierćfinale pokonali Norwegów. Do kolegów dołączyły także panie. Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka i Luiza Złotkowska łatwo wygrały z Norweżkami.

Brązowy medal polskiej drużyny łyżwiarek szybkich był w Vancouver niespodzianką. Przed Soczi zarówno kobiety, jak i mężczyźni udowodnili, że w biegach drużynowych mają realne szanse na podium. W biegach ćwierćfinałowych i panie i panowie zmierzą się dziś z drużynami z Norwegii. By marzyć o... czytaj więcej

Bródka, Niedźwiedzki i Szymański spokojnie rozpoczęli bieg i po połowie dystansu tracili do Norwegów w składzie Havard Bokko, Havard Lorentzen, Sverre Lunde Pedersen ponad sekundę. Na kolejnych "kółkach" zaczęli jednak odrabiać straty. Lepiej rozłożyli siły, których wyraźnie zaczęło brakować rywalom.

Ostatecznie biało-czerwoni pokonali dystans w 3:42,78 i wyprzedzili Norwegów o 0,41 sekundy.

Zapewnili sobie tym samym awans do półfinału i co najmniej czwarte miejsce. O godz. 16.13 rywalem Polaków w wyścigu o finał będą faworyci - panczeniści z Holandii.

Pierwszą parę półfinałową utworzyli Kanadyjczycy i Koreańczycy. Ci pierwsi pokonali Amerykanów, a Azjaci okazali się szybsi od zespołu gospodarzy.

W półfinale także panie

Do półfinału awansowały także Bachleda-Curuś, Czerwonka i Złotkowska. W swoim ćwierćfinale bez problemów poradziły sobie z Norweżkami Hege Bokko, Mari Hemmer i Idą Njaatun. Polki wyprzedziły rywalki aż o 3 sekundy.

W biegu o finał zmierzą się jutro z Rosjankami.