Ministerstwo Obrony Narodowej zmienia wymagania techniczne w postępowaniu na zakup śmigłowców dla wojsk specjalnych. "Zmiany uwzględniają potrzeby Sił Zbrojnych w kontekście możliwości wykonawców" - usłyszał w MON reporter RMF FM.

Zdj. ilustracyjne /Darek Delmanowicz /PAP

Prawdopodobnie obniżenie wymagań ma służyć temu, żeby ostateczną ofertę mógł złożyć należący do Amerykanów PZL Mielec produkujący śmigłowce Black Hawk - podejrzewa były szef Inspektoratu Uzbrojenia. Pierwotne wymagania (przed negocjacjami technicznymi) były bardzo zbliżone do wymagań, jakie były w poprzednim postępowaniu (gdy wybrano ofertę Airbus-Caracal), i ich utrzymanie od razu eliminowało ofertę Mielca - Black Hawk - gdyż jest to śmigłowiec nie tej klasy, co Caracal czy AW 101. Zmiana wymagań zapewne polegała na takim ich uelastycznieniu, by w grze mógł być nadal Mielec (pomimo że wymagania Wojsk Specjalnych, w tym standardy NATO dla SOF wyraźnie eliminowały konstrukcję Black Hawk) - komentuje generał Adam Duda.

Zmiany mogą dotyczyć także terminu dostaw, które faworyzowałyby francuskiego producenta, a wybór oferty Airbusa - po wcześniejszym zerwaniu negocjacji offsetowych - byłby bardzo nie na rękę ministerstwu obrony. (...) Terminy dostaw określone przez MON (były - red.) nierealne, co mogło doprowadzić przy sztywnym ich utrzymaniu do konieczności zamknięcia postępowania bez wyboru oferty. Prawdopodobnie tylko Airbus był w stanie dostarczyć SOF (śmigłowce dla wojsk specjalnych - red.) stosunkowo szybko, ale wygrana tego oferenta byłaby z powodów politycznych nie do zaakceptowania przez min. Antoniego Macierewicza. Dlatego po etapie negocjacji technicznych i zmianie w MON nie zdecydowano się na brnięcie dalej tylko korektę wymagań i terminów tak, by to zakończyć sukcesem, czyli wyborem oferty i podpisaniem umowy. Zmiany dokonywane są przez IU jako wynik negocjacji technicznych: zachowanie nadal 3 oferentów i realne terminy dostaw. Wielką niewiadomą dla mnie jest offset - bo pierwotnie oczekiwania MON były takie same jak przy Caracalach, pomimo że skala zamówienia jest symboliczna w porównaniu do 50 sztuk - dodaje były szef Inspektoratu Uzbrojenia.

Rozmówca dziennikarza RMF FM podkreśla, że są to tylko jego przypuszczenia, bo nie ma dostępu do dokumentacji. 

Wciąż nie wiadomo kiedy Inspektorat Uzbrojenia przedstawi wymagania i kiedy producenci będą mogli złożyć ostateczne oferty.

Aktualne postępowanie dotyczące zakupu ośmiu maszyn CSAR dla wojsk specjalnych zostało ogłoszone w lutym 2017 roku, po tym jak w październiku Ministerstwo Rozwoju zerwało negocjacje offsetowe z Airbus. Francuska firma wygrała w czasach rządów koalicji PO-PSL przetarg na dostawę 50 śmigłowców wielozadaniowych. 

(az)