Kolejny zwrot akcji w sprawie zakupu śmigłowców przez polską armię. Jak dowiedział się reporter RMF FM Grzegorz Kwolek, ministerstwo obrony utajniło postępowanie w tej sprawie. MON poinformował o tym naszego dziennikarza po kolejnych pytaniach o dalsze postępy w zakupie maszyn. "Informuję, że na chwilę obecną nie udzielamy odpowiedzi. Postępowanie jest niejawne" - stwierdziła Katarzyna Jakubowska z MON.

Premier Beata Szydło i minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas wizyty w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Łodzi / Grzegorz Michałowski /PAP

Nie wiadomo, dlaczego postępowanie jest niejawne. Na to pytanie MON wciąż nie udzieliło odpowiedzi. Wiceminister obrony Bartosz Kownacki, który odpowiada za modernizację armii, nie chciał komentować sprawy zasłaniając się niewiedzą.

Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej, krytykuje utajnienie przetargu. Podstawowe dane takie jak liczba maszyn czy termin dostawy powinny być jawne - mówi RMF FM.

Ocenia, że może to być próba ukrycia zamieszania. W tej chwili, po najróżniejszych zapowiedziach ministra Macierewicza, nikt już nie wie, ile, kiedy i od kogo tych śmigłowców będziemy kupowali - dodaje.

Jak przyznaje były szef resortu, część postępowań, które w przeszłości prowadziło MON, była niejawna, ale - jak tłumaczy - na ogół były to zakupy dla służb specjalnych.

Warto podkreślić, że reporter RMF FM nie pytał MON o kwestie wrażliwe takie jak uzbrojenie czy dokładna specyfikacja techniczna maszyn. Pytał, czy MON zakończyło już analizy rynkowe w tej sprawie i czy ustalono, jaką liczbę maszyn i jakiego typu resort chce kupić w najbliższym czasie. I o szacunkowy koszt przedsięwzięcia.

Poprzedni rząd podpisał wstępną umowę z francuskim koncernem Airbus na zakup pięćdziesięciu śmigłowców wielozadaniowych Caracal. W październiku rozmowy offsetowe w tej sprawie zerwano, a kilka dni później MON ogłosiło, że śmigłowce kupi w innym trybie, w ramach tak zwanej pilnej potrzeby operacyjnej.


(j.)