Kolejna złamana obietnica MON w sprawie nowych śmigłowców dla armii. "Nie prowadzimy negocjacji w sprawie wypożyczenia śmigłowców dla wojsk specjalnych" - odpowiada na zapytanie posłanki opozycji wiceminister obrony. Udostępnienie dwóch nowych maszyn zapowiadał jeszcze w zeszłym roku Antoni Macierewicz.

Szef MON Antoni Macierewicz /Leszek Szymański /PAP
Armia jeszcze poczeka na śmigłowce. Opóźni się składanie ofert

​Kolejne opóźnienie w sprawie śmigłowców dla polskiej armii. O dwa tygodnie opóźni się składanie ofert na osiem maszyn dla wojsk specjalnych i kolejnych osiem dla sił morskich - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM. czytaj więcej

Bartłomiej Misiewicz, jeszcze jako rzecznik resortu, zapowiadał na początku stycznia, że śmigłowce trafią do armii w ciągu miesiąca. Będziemy zapraszali wszystkich trzech producentów - Airbusa, PZL Mielec i PZL Świdnik - żeby trafiły te śmigłowce szkoleniowe, testowe - mówił wtedy Misiewicz.

Teraz Bartosz Kownacki informuje, że MON nie prowadzi żadnych negocjacji w tej sprawie. Jedyne postępowanie, które prowadzi teraz resort, dotyczy zakupu ośmiu śmigłowców dla wojsk specjalnych i kolejnych ośmiu dla Marynarki Wojennej. Termin składania ofert upływa w poniedziałek.

W październiku, po odwołaniu negocjacji dotyczących caracali, minister obrony zapowiadał, że nowe śmigłowce trafią do armii do końca roku. Potem pojawiały się kolejne obietnice dotyczące nowych maszyn. 

9 lutego Macierewicz mówił, że pierwsze dwa śmigłowce zostaną dostarczone najpóźniej w marcu; w styczniu - że stanie się to na przełomie stycznia i lutego; jeszcze wcześniej zapowiadał, że dostawa nastąpi do końca 2016 roku.

(mpw)