W ten weekend zostanie rozegrana ostatnia kolejka sezonu zasadniczego w lidze siatkarzy. Emocje gwarantowane, bo o trzy wolne miejsce w fazie play-off powalczą cztery drużyny. Onico Warszawa, Asseco Resovia Rzeszów, Indykpol AZS Olsztyn i Jastrzębski Węgiel mają na koncie po 54 punkty. Dziś początek walki o play-off. O 18.00 Cerrad Czarni Radom podejmą Onico.

Zawodnik ONICO Warszawa Jan Nowakowski (L) oraz Patryk Niemiec (C) i Bradley Gunter (P) z Trefla Gdańsk /Bartłomiej Zborowski /PAP

To pierwszy sezon, w którym obowiązuje nowy system rozgrywek. W play-off o mistrzostwo Polski powalczy sześć drużyn. Dwie najlepszy mają zapewnione miejsce w półfinale. Już wiedzmy, że będą to ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów. Drużyny z miejsce 3-6 powalczą pomiędzy sobą o prawo gry w półfinałach. Tu właściwie ciągle nic nie wiemy, choć do rozegrania pozostała już tylko jedna ligowa kolejka. Pewni trzeciego miejsca są zawodnicy Trefla Gdańsk. Reszta to niewiadoma. Cztery drużyny mają w tabeli tyle samo punktów. To Onico Warszawa, Asseco Resovia Rzeszów, Indykpol AZS Olsztyn i Jastrzębski Węgiel.

Na to liczyliśmy przed sezonem, że będzie ciekawie. To na pewno wyjątkowa sytuacja, ale każdy ma los we własnych rękach. Po prostu trzeba wygrać ten ostatni mecz. Osiągnęliśmy jednak cel, bo rywalizacja trwa do końca. Oczywiście na wioski i podsumowania tego systemu jest za wcześnie. Trzeba to porównać rok do roku. Teraz na pewno będą emocje. Ostatnia kolejka będzie niezwykła. Ja życzę wszystkim szczęścia - mówi prezes Polskie Ligi Piłki Siatkowej Artur Popko.

Spośród zainteresowanych drużyn tylko jedna - Onico Warszawa zagra na wyjeździe. Już dziś o 18.00 rywalem ekipy ze stolicy będą Cerrad Czarni Radom. Reszta drużyn walczących o play-off zagra w niedzielę na własnym parkiecie. Asseco Resovia Rzeszów podejmie Stocznię Szczecin, Jastrzębski Węgiel zagra z Dafi Społem Kielce a Indykpol AZS Olsztyn podejmie MKS Będzin.


Do Radomia jedziemy zmotywowani – mówi RMF FM środkowy Onico Warszawa Jan Nowakowski


Patryk Serwański, RMF FM: Mieliście szansę na to, by zaklepać sobie awans w meczu z Cuprum Lubin. Niespodziewanie przegraliście kilka dni temu 1:3. Ciężko było się pozbierać po tej porażce?

Jan Nowakowski: Takie mecze, w którym jedna drużyna walczy o wszystko, a druga przyjechała zagrać radosną siatkówkę, zawsze są trudne. Nie potrafiliśmy zatrzymać Kaczmarka, który zagrał rewelacyjnie. Po samym meczu nasze nastroje były słabe. Może trochę uciekło tego "team spiritu", ale usiedliśmy wszyscy i porozmawialiśmy. Powiedzieliśmy sobie, że w tym momencie gramy o to, o czym marzyliśmy przed sezonem. Wszystko jest zależne od jednego spotkania. Teraz nastroje w drużynie są dobre. Jesteśmy w dobrej sytuacji. Reszta zespołu myśli podobnie. Damy z siebie wszystko.

Zmiana systemu okazała się dobrym pomysłem. Walka o play-off trwa do końca. Dla kibiców to świetna sprawa.

Jak najbardziej! Bardzo ciekawie jest to rozwiązane. Mi się to podoba. Dwie czołowe drużyny dostają nagrodę, mają pewny półfinał. Dla kibiców to też dobra sytuacja. Teraz cztery drużyny mają po 54 punkty i wszystko rozstrzygnie się dopiero na samym końcu.

Idziecie na pierwszy ogień. Gracie w piątek i w niedzielę albo będziecie spokojnie siedzieć albo będzie poważny stres. Nie chcielibyście grać na zasadzie takiej multiligi jak w piłkarskiej Ekstraklasie?

Nie dopuszczam tego do głowy, ale jeśli byśmy przegrali to czeka mnie najgorsza sobota w moim życiu. Będę cały dzień czekał na niedzielne mecze i ich wyniki. Jeśli my zrobimy jednak to, co do nas należy i wygramy to będziemy mieli spokój, a rywale będą się denerwować. Dla nas to jest dobra sytuacja. Jeżeli wszystkie mecze były o jednej porze to moglibyśmy się w trakcie takich spotkań stresować. Dla nas pod względem psychologicznym to, że gramy już w piątek jest lepsze.

Kończycie sezon zasadniczy derbami Mazowsza z Cerrad Czarnymi Radom. Dla tej drużyny pokonanie rywala z Warszawy to zawsze prestiżowa sprawa. W Radomiu wiedzą o co gracie i na pewno nie ułatwią wam zadania.

My gramy o wszystko, a oni walczą o jak najwyższe miejsce w tabeli. Na pewno też dadzą z siebie wszystko. To może być taki kawałek siatkarskiej wojny w Radomiu. To nie jest słaby zespół. Nie dadzą nam tych punktów w prezencie. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tej próby zwycięsko.