W grze Polaków było sporo pomyłek, nieco chaosu i kilka zmian personalnych, ale mimo to nasi siatkarze wygrali spotkanie z Japonią 3:0 w Lidze Narodów. Pewnym punktem naszego zespołu przez cały mecz był Damian Schulz. Biało-czerwoni, którzy po ośmiu kolejkach mają na koncie siedem zwycięstw i jedną porażkę, przynajmniej na kilka godzin odzyskali miano lidera tabeli.

Polacy wygrali z Japonią 3:0 /fivb /

Pomocą przy okazji meczu z ekipą Kraju Kwitnącej Wiśni służył trenerowi Vitalowi Heynenowi i kolegom z drużyny narodowej Michał Kubiak. Kapitan Polaków nie poleciał do Osaki i nie zagra już do końca rozgrywek, ale od dwóch lat jest zawodnikiem Panasonic Panthers i miał okazję w lidze japońskiej obserwować na co dzień wielu reprezentantów tego kraju.

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju w Azji wydawało się, że gospodarze to - przynajmniej teoretycznie - najłatwiejszy rywal biało-czerwonych w tej imprezie. Pod koniec maja co prawda błysnęli, pokonując w turnieju LN we Francji Iran, a w kolejnym tygodniu w Brazylii wywalczyli punkt w meczu z USA. W piątek jednak przegrali z Bułgarami 0:3, a w konfrontacji z podopiecznymi Heynena także nie mieli wiele do powiedzenia.


Nasi siatkarze świetnie rozpoczęli spotkanie. Bardzo dobrze ustawiali blok i dzięki temu zdobywali kolejne punkty. Ponadto Polacy skutecznie zagrywali - asa zdobył m.in. Piotr Nowakowski. Od czasu do czasu techniczne zagrania Japończyków sprawiały nam problemy w obronie, ale były to pojedyncze przypadki. Przez całego seta "Biało-czerwoni" kontrolowali sytuację na boisku. Z dobrej strony w ataku pokazał się Damian Schulz, który umiejętnie omijał blok przeciwników. To właśnie ten zawodnik zdobył ostatni punkt w secie (16:25).

Przewagę w drugim secie Polacy zbudowali dzięki udanym zagrywkom. Wszystko zapowiadało, że znów pewnie wygramy partię, ale tuż po pierwszej przerwie technicznej nagle podopieczni Vitala Heynena zaczęli popełniać niewymuszone błędy. Mylili się przede wszystkim w ataku. Przy pogarszającej się grze "Biało-czerwonych" trener zdecydował się na zmiany. Za Bartłomieja Lemańskiego wszedł Mateusz Bieniek. Roszady przyniosły efekt. W końcówce Polacy grali lepiej i po pomyłce Japończyków wygrali drugiego seta (21:25).

Mimo przegrywania 0:2 gospodarze nie rezygnowali z walki o zwycięstwo. Precyzyjne ataki Nishidy sprawiły, że to gracze z Azji pierwsi zbudowali przewagę. Na szczęście, Polacy szybko uruchomili dobry blok, a Aleksander Śliwka świetnie pracował w obronie, dzięki czemu różnica punktowa między zespołami nie była duża. W kolejnych akcjach nasi zawodnicy coraz częściej kiwali. To nie zawsze okazywało się dobrym rozwiązaniem, ale wystarczyło by "Biało-czerwoni" wyszli na prowadzenie. 

Polacy świetnie rozegrali końcówkę odsłony. Dwa skuteczne ataki Aleksandra Śliwki zapewniły nam kolejne zwycięstwo w Lidze Narodów. 

Japonia - Polska 0:3 (16:25, 21:25, 20:25)

Polska: Nowakowski, Komenda, Schulz, Lemański, Śliwka, Bednorz, Zatorski (libero) oraz Konarski, Drzyzga, Bieniek

Japonia: Naonobu, Fykuzawa, Yamamuchi, Lee, Asado, Nishida, Koga (libero) oraz Otake, Sekita, Takahashi

(nm)