Członek komisji wyborczej w Działoszynie w Łódzkiem złożył do prokuratury doniesienie na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o jego sejmową wypowiedź dotyczącą sfałszowania wyborów.

Eugeniusz Kłopotek: Urojenia Kaczyńskiego - na tę chorobę nie ma lekarstwa

"Tak, leśne ludki z Polskiego Stronnictwa Ludowego przecież sfałszowały wybory. Żal mi prezesa. To są już jakieś urojenia" - tak Eugeniusz Kłopotek komentuje w Kontrwywiadzie RMF FM zarzuty prezesa PiS pod adresem PSL-u. "Kiedy zobaczyłem bezradnego Jarosława Kaczyńskiego na... czytaj więcej

W środę Jarosław Kaczyński oświadczył w Sejmie, że wybory samorządowe zostały sfałszowane. Nawet, jeżeli by ktoś nie chciał w to uwierzyć, z różnych względów, to i tak ilość głosów nieważnych, a także to ogromne zamieszanie, które powstało w trakcie liczenia głosów, delegitymizuje te władze - mówił prezes PiS.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu Józef Mizerski, dotknięty tymi słowami poczuł się jeden z członków komisji wyborczej. W doniesieniu złożonym do prokuratury wskazuje on, że jako funkcjonariusz publiczny został pomówiony przez prezesa PiS. Jak twierdzi, swoją pracę wykonywał rzetelnie, tymczasem słowa Kaczyńskiego sugerują, że i on brał udział w fałszerstwie.

Jak podał Mizerski, sprawa została przekazana do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.


PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Rzecznik PiS: "Zielone ludziki" sfałszowały wybory. Było na to przyzwolenie władzy


(edbie)