Obława na gwałciciela lub gwałcicieli z Zielonej Góry, którą po wczorajszym ataku na 20-latkę przeprowadziła policja, nie przyniosła na razie żadnych efektów. Zatrzymano wprawdzie kilku mężczyzn, którzy odpowiadali rysopisom, ale jak się okazało żaden z nich nie miał nic wspólnego z ostatnimi atakami na kobiety.

Policja cały czas sprawdza sygnały napływające od mieszkańców województwa. Telefony na komisariatach dzwonią bez przerwy, a policja zapewnia, że bada każdy, nawet najdrobniejszy ślad.

Sprawców ostatniego ataku w Leśniowie Wielkim prawdopodobnie było dwóch - uważa policja. Taką wersję przedstawiła w rozmowie z naszym reporterem również rodzina ofiary. Według ojca dwudziestolatki, w piątek rano do domu zapukali dwaj mężczyźni, którzy podawali się za komorników. czytaj więcej

Wszyscy policjanci pod telefonami

Wczoraj powołano też specjalny sztab policyjny do wyjaśnienia sprawy gwałtów i napadów na kobiety w Lubuskiem. Zarządzona przez niego, podwyższona gotowość oznacza, że wszyscy policjanci, także i na urlopach, są teraz pod telefonami i w razie potrzeby w ciągu kilkunastu minut mają się stawić na komisariatach i rozpocząć pracę.

Będzie kolejny portret pamięciowy

Nowe sygnały o przestępcy lub przestępcach mogą się pojawić już dzisiaj, gdy policja opublikuje nowe portrety pamięciowe przestępców stworzone po wczorajszym napadzie na 20-letnią mieszkankę Leśniowa Wielkiego. Chociaż na razie policja nie wiąże tego wydarzenia z poprzednimi atakami, to jednak całkowicie nie wyklucza, że w tym przypadku chodzi właśnie o gwałciciela z Zielonej Góry.