Nawet 900 worków w ciągu godziny potrafi napełnić piaskiem maszyna TRRIO wymyślona przez mieszkańca Sopotu Lecha Michalczewskiego. Mężczyzna wraz z synem pomaga powodzianom w Krakowie i Piekarach Śląskich. Urządzenia nie chcą jednak uznać zawodowe służby, odpowiedzialne za obronę przeciwpowodziową.

Czterech ministrów nagrodziło, ale żaden nie chce o niej rozmawiać - żali się Lech Michalczewski

Lech Michalczewski za swój wynalazek dostał nagrody od czterech ministrów. Żaden z nich nie chciał jednak rozmawiać z wynalazcą na temat wykorzystania urządzenia przez służby państwowe.

Teraz "napełniacze worków" od dwóch dni walczą ze skutkami powodzi na południu kraju. Jedna z maszyn pracuje w Piekarach Śląskich, druga w Krakowie. Nasze urządzenie pomogło uratować wał w Krakowie niedaleko miejsca, w którym woda przerwała obwałowanie przy ul. Nowohuckiej - mówi Michalczewski.

TRRIO zostało kupione przez niektóre samorządy, ale wciąż nie może znaleźć uznania w oczach służb, które zawodowo zajmują się zabezpieczeniami przeciwpowodziowymi. Lech Michalczewski żałuje, bo - jak mówi - poświęcił swój majątek, by wypromować urządzenie. Na razie jednak bez większego rezultatu.

Wywiad z Lechem Michalczewskim