Udało się załatać wyrwę w wale przeciwpowodziowym przy ul. Nowohuckiej w Krakowie. Strażacy i żołnierze musieli użyć ciężkiego sprzętu, amfibii wojskowej i dziesiątek ton piasku i kamieni. Opanowana jest sytuacja na Salwatorze. Prezydent miasta zapewnił, że Kraków jest już bezpieczny.

Wały w Krakowie nie wytrzymują - Wisła zalewa kolejne rejony

Wiślany wał w Krakowie coraz mocniej przecieka przy ulicy Wioślarskiej. Mieszkańcy pobliskich domów przygotowują się do ewakuacji. Przygotowano dla nich autobusy. W nocy Wisła przerwała wał przy ul. Na Zakolu Wisły. Tam z wielką wodą walczy około 200 żołnierzy i strażaków. Swoje domy opuściło już... czytaj więcej

Jacek Majchrowski ze śmigłowca obejrzał brzegi Wisły. Oprócz załatanej już wyrwy w wale przy ul. Nowohuckiej i uszkodzenia wału przy ul. Wioślarskiej jest jeszcze kilka miejsc, w których pojawiły się lekkie przecieki. Są one jednak monitorowane i nie powinno dojść już do większych zniszczeń.

Przy Nowohuckiej z wyrwą w wale przeciwpowodziowym walczyło kilkuset strażaków i żołnierzy. Akcja trwała długo, bo przed służbami wciąż piętrzyły się problemy. By ciężkie ładowarki mogły dalej dowozić w okolice wału betonowe bloczki i worki z piaskiem, trzeba było w środę po południu utwardzać jedyną drogę prowadzącą przez ogródki działkowe. Wysypano tam kilka ton kamieni. Te trafiły zresztą również do wyrwy w wale przeciwpowodziowym. Służby zastosowały metodę "na zakładkę": najpierw układane były betonowe bloczki - separatory demontowane wprost z jezdni, potem zasypywano je kamieniami, a na końcu okładano workami z piaskiem.

Łatanie wału przeciwpowodziowego przedłużyło się, bo strażacy postanowili wzmocnić prowizoryczną tamę. Dlatego worki z piaskiem i kamienie zrzucane były też na boczne skrzydła odbudowywanego wału. Środek o szerokości jednego metra pozostawał natomiast nadal otwarty dla wody i to właśnie nim Wisła uciekała w stronę ulicy Nowohuckiej. Strażacy powiedzieli naszemu reporterowi Maciejowi Grzybowi, że gdyby zagrodzili całą wyrwę przed wzmocnieniem tamy, to mogłaby nie wytrzymać naporu wody. Stąd decyzja, by zbudować mocne skrzydła tamy i na samym końcu zatkać dziurę w środku.

Wał przeciwpowodziowy przy ul. Nowohuckiej został przerwany poprzedniej nocy. Teraz, choć wyrwa została załatana, wciąż istnieje ryzyko, że tama nie wytrzyma. Dlatego na miejscu pozostali strażacy i ciężki sprzęt.

Wody na Nowohuckiej jest coraz mniej, a tą, która zalega jeszcze na ulicy, trzeba będzie wypompować. Może to potrwać nawet kilka dni.

Z powodu przerwanego wału ulicę Nowohucką zamknięto do odwołania. Nadal wstrzymany jest też ruch na moście Dębnickim w centrum miasta. Nie można korzystać także z dwóch innych przepraw przez Wisłę: stopnia Dąbie i mostu Nowohuckiego. Wprowadzono także ograniczenia w ruchu na Moście Wandy. Dojechać nim można tylko w kierunku Huty. Sprawdź, które ulice w Krakowie są nieprzejezdne

Na Salwatorze - jak donosił nasz reporter Marek Balawajder - sytuacja wydaje się opanowana. Zagrożenie przy ulicy Wioślarskiej nie jest już tak duże jak wtedy, gdy w okolicach mostu Zwierzynieckiego na wale pojawiły się dwa pęknięcia. Jedno z nich ma ok. 12 metrów. Na miejscu pracowało w środę około 300 osób - strażacy, strażnicy miejscy, żołnierze i mieszkańcy Krakowa. Ułożyliśmy już tysiące worków z piaskiem. Brakuje nam tutaj jeszcze jedzenia. Choć restaurator Jan Kościuszko stanął na wysokości zadania, przywiózł nam dość sporo porcji. Ale podejrzewamy, że tutaj jeszcze kilka godzin pracy jest przed nami - mówił naszemu reporterowi o godzinie 15 brygadier Andrzej Siekanka.

Wczesnym wieczorem w Krakowie osunął się wał przy ulicy Promowej. To okolice Tyńca. Na szczęście Wisła w tym miejscu nie stwarza zagrożenia dla budynków. Do naprawy wału posłano kilkudziesięciu strażaków i żołnierzy.

Woda powoli opada

O godzinie 13 wodowskaz na krakowskich Bielanach pokazywał 912 centymetrów, cztery godziny później - już tylko 877 centymetrów, a wieczorem - o kolejnych pięć centymetrów mniej. To, że woda opada, najlepiej widać jednak w okolicach mostu Dębnickiego. W środę w południe - jak informował nasz reporter - prześwit pod głównym przęsłem miał 10-15 centymetrów, ale skraje wciąż tamowały wodę. O godzinie 17 woda przepływała już pod mostem niemal zupełnie swobodnie.

Przeprawa została zamknięta we wtorek, a na jej przyczółkach rozłożono gabiony, czyli plastikowe umocnienia chroniące miasto przed zalaniem. Kiedy most zostanie znów otwarty? Najpierw - prawdopodobnie w czwartek - zbadają go eksperci. Jak dotąd nie zauważono jednak poważniejszych uszkodzeń.

Jak wygląda sytuacja na moście Dębnickim, można śledzić na bieżąco w internecie .

Jeżeli Twoja miejscowość również ucierpiała w ulewach, daj nam znać na Gorącą Linię RMF FM. Czekamy na zdjęcia, filmy i informacje o utrudnieniach. Informujcie o tym, jak zmienia się sytuacja.

Sprawdź aktualizowaną na bieżąco informację "Polska pod wodą - informacje od Was minuta po minucie". Poinformuj nas i innych! Mapa powstała na podstawie informacji nadesłanych przez słuchaczy i internautów RMF FM na Gorącą Linię.


Pokaż Powódź 2010 - 18 V 2010 na większej mapie