Kulminacyjna fala wezbraniowa na Wiśle dotarła po południu do Płocka. W najniżej położonej, prawobrzeżnej dzielnicy miasta Borowiczki rzeka przekroczyła stan alarmowy o 102 cm. Fala wezbraniowa, która nie stanowi bezpośredniego zagrożenia, będzie przepływała nie dłużej niż 48 godzin - uspokajają przedstawiciele lokalnego centrum zarządzania kryzysowego.

Świniary i Dobrzyków przygotowane na falę

Płock i pobliskie miejscowości są dobrze zabezpieczone przed ewentualną powodzią - zapewnił reportera RMF FM starosta płocki, Piotr Zgorzelski. Fala kulminacyjna na Wiśle spodziewana jest w tamtych okolicach w środę przed południem. W Świniarach i Dobrzykowie wciąż trwają prace przy odbudowie... czytaj więcej

W Borowiczkach na sąsiadującej bezpośrednio z rzeką ul. Gmury, gdzie znajduje się około 20 domów, wezbrana Wisła podtopiła dwie posesje, położone na skraju lasu. Ulica jest przejezdna.

Także w Borowiczkach cofające się wody Wisły spowodowały wylanie strugi Rosicy, która podtopiła niewielką część łąk oraz wezbranie rzeki Słupianki, której wody wystąpiły z koryta, ale utrzymują się między wałami.

Fala kulminacyjna przechodzi Wisłą przez Płock. Tempo przyboru rzeki spadło do 1 cm na godzinę. Na wałach, w tym wzdłuż rzeki Słupianki, nie odnotowujemy przesiąkania wody - powiedział Jan Siodłak z Urzędu Miasta w Płocku. Przypomniał, że wały wzdłuż Słupianki jeszcze w maju zostały wzmocnione workami z piaskiem i uszczelnione folią.

W środę o godz. 14 - w porównaniu do godz. 11 - w Wyszogrodzie poziom Wisły obniżył się o 1 cm do 668 cm, przekraczając tam jeszcze stan alarmowy o 118 cm, natomiast w Kępie Polskiej wzrósł o 1 cm do 612, czyli o 162 cm więcej od poziomu alarmowego.

Na podstawie danych z wodowskazów ocenia się, że w Wyszogrodzie kulminacja fali wezbraniowej osiągnęła już maksimum, a tendencja spadkowa poziomu rzeki będzie się tam utrzymywać.

Stan wody w Wiśle w Wyszogrodzie i Kępie Polskiej jest wyższy mniej więcej o 10-20 cm od prognozowanego, ale niższy o ok. 100 cm od poziomu z końca maja, gdy rzeka przerwała wał przeciwpowodziowy w Świniarach.

W środę rano, gdy kulminacja fali wezbraniowej dotarła do Wyszogrodu i Kępy Polskiej, woda podeszła pod naprawiany wał w Świniarach w gminie Słubice, powodując tam niewielkie przesiąkania, w tym w miejscach, gdzie wyrwa została zamknięta stalowymi ściankami i zasypana gruntem wydobytym z dna rzeki oraz uszczelniona workami z piaskiem.

Podobne przesiąkania odnotowano w naprawianym wale w pobliskim Dobrzykowie w gminie Gąbin, gdzie wyrwa również została zamknięta stalowymi ściankami, zabezpieczona gruntem i uszczelniona workami z piaskiem.

Te drobne przesiąki oceniane są przez hydrologów jako technologiczne. Na miejscu są strażacy, dysponujący w razie potrzeby workami z piaskiem do ewentualnego wzmocnienia lub uszczelnienia wału. Na razie interwencja taka nie była jednak potrzebna - powiedziała rzeczniczka starostwa płockiego Dagmara Kobla-Antczak.

Gminy Słubice i Gąbin zostały dotknięte powodzią dwukrotnie: pod koniec maja i na początku czerwca. Gdy 23 maja Wisła przerwała wał przeciwpowodziowy w Świniarach, w obu gminach zalanych zostało ok. 6 tys. ha i ponad 20 miejscowości. Ewakuowano ponad 2,5 tys. osób i 2,3 tys. sztuk zwierząt, w tym hodowlanych. Aby umożliwić spływanie wody z zalanych terenów z powrotem do koryta rzeki, wysadzono wówczas wał przeciwpowodziowy w Dobrzykowie.

Kiedy woda na zalanym terenie zaczęła opadać, do domów zaczęli powracać ludzie. Jednak 6 czerwca, w związku z napływającą Wisłą drugą falą wezbraniową, ogłoszono powtórną ewakuację. Wtedy rzeka ponownie zalała miejscowości już wcześniej dotknięte powodzią. Obecnie w gminach Słubice i Gąbin trwają wciąż prace remontowe i porządkowe w gospodarstwach.

Od poniedziałku w Płocku oraz w siedmiu nadwiślańskich gminach powiatu płockiego: Wyszogród, Mała Wieś, Bodzanów, Słupno, Nowy Duninów, Słubice i Gąbin obowiązuje alarm powodziowy, a także zakaz wchodzenia i wjeżdżania na wały przeciwpowodziowe.