Zbigniew Stonoga ostro skomentował fakt postawienia mu zarzutów ws. upublicznienia akt ze sprawy podsłuchowej. "Formalności w tym antyludzkim, antypolskim państwie stało się zadość" - powiedział. "Będę bronił społeczeństwa, tego najbiedniejszego" - dodał biznesmen i podkreślił, że nie żałuje opublikowania materiałów. W czasie rozmowy z dziennikarzami po wyjściu z prokuratury zwrócił się również do prokuratora generalnego: "Panie Seremet, ja bardzo pana proszę, niech pan i pańska rządowa wataha odpie...li się ode mnie. (...) Bo ja się kolejnej sprawy karnej nie boję".

Zbigniew Stonoga usłyszał w stołecznej prokuraturze zarzut bezprawnego upublicznienia informacji ze śledztwa ws. afery podsłuchowej. Biznesmen od poniedziałku publikował na Facebooku zdjęcia akt z tej sprawy. W czasie przesłuchania nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.... czytaj więcej

Zbigniew Stonoga nie krył oburzenia wieczorną akcją policji, która w towarzystwie prokuratora wkroczyła do jego apartamentu. Żyjemy w antyludzkim kraju. W kraju, w którym nie skupiamy się na tym, że jakiś chamek, doktor Kulczyk trzy razy klaszcze w ręce i przybiega - jak pies pekińczyk - minister spraw zagranicznych doradzać mu w tym, jak ma otworzyć biznes na Ukrainie, biznes energetyczny. Nie zastanawiamy się nad tym, że Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski ustawiają treść przyszłych zeznań w postępowaniu karnym w przedmiocie nielegalnych więzień CIA. Tylko zastanawiamy się nad tym, że Zbigniew Stonoga, przestępca skądinąd, ujawnił tajemnicę śledztwa. I to jest dramat - mówił biznesmen, po czym dodał: Dramatem jest również to, że do człowieka chorego przyjeżdżają o godzinie 21:30 i chcą wykonać czynności procesowe. (...) W normalnym trybie podejrzewanego należałoby do momentu postawienia mu zarzutów wezwać w charakterze podejrzanego, postawić zarzut, być może stosować też środki, które zastosowano, i tyle. Ale tutaj wiadomo, że te nieroby z Wiejskiej chciały zrobić show medialny: bandytę zabieramy z domu, przestępcę...

Stonoga nie tylko nie przyznał się do winy, ale też odmówił składania wyjaśnień przed prokuraturą, w której siedzibie przebywał kilkadziesiąt minut. Pewnie by mnie tu przetrzymali, ale lekarz pogotowia ratunkowego, który został wezwany, ponieważ choruję na raka prawego nadnercza, kory nadnercza, wyraził zgodę na czynności z moim udziałem maksymalnie w ciągu 2-3 godzin - podkreślił Stonoga. 

Kim jest Zbigniew Stonoga? Wróg fiskusa i policji, planuje założenie partii

Zbigniew Stonoga udostępnił na swoim profilu na Facebooku akta ze śledztwa ws. afery podsłuchowej. Kim jest "polski Edward Snowden" - jak określają go niektórzy, założyciel tabloidu, który planuje założenie partii politycznej? czytaj więcej

Biznesmen zaznaczył, że nie żałuje upubliczniania informacji ze sprawy podsłuchowej. Panie Seremet, ja bardzo pana proszę, niech pan i pańska rządowa wataha odpie...doli się ode mnie, w delikatny sposób. Bo ja się kolejnej sprawy karnej nie boję - zwrócił się do prokuratora generalnego. Przypomniał przy tym, że jest "człowiekiem 118 razy prawomocnie uniewinnionym".

Zaraz potem dodał: Ja w du...e mam polski wymiar sprawiedliwości, bo ja nie mam żadnego prywatnego interesu, żeby publikować czy nie publikować, czy udostępniać akta jakiejś sprawy. Moim interesem jest społeczeństwo. To najsłabsze, które nie zarabia 6 tysięcy, mimo że niektórzy nasi rządowcy mówią, że trzeba być głupim, żeby za 6 tysięcy pracować. Ja jestem reprezentantem tej części społeczeństwa, która się interesuje tym, co ja robię

Na koniec spotkania z dziennikarzami Stonoga ponownie zwrócił się do Andrzeja Seremeta: Panie Seremet, kończycie się już, niedługo wybory, później będziemy was zamykali. Ja wam, Zbigniew Stonoga, gwarantuję, że tak szybko z prokuratur nie będziecie wychodzili, jak mnie dziś wypuszczono.