Elżbieta Chojna-Duch z Rady Polityki Pieniężnej uważa, że prezes NBP Marek Belka w rozmowie z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem nie naruszył żadnego z przepisów prawa polskiego. W jej ocenie nie ma co przywiązywać tak dużej wagi do tej rozmowy.

Zobacz również:

Chojna-Duch powiedziała w Polsat News, że jej zdaniem nie ma powodu do postawienia przed Trybunałem Stanu prezesa Marka Belki. Dodała, że "tak, jak w wyjaśnieniu napisał pan prezes - nie naruszył żadnego z przepisów obowiązującego prawa polskiego".

Rada Polityki Pieniężnej, której przewodniczącym jest prezes NBP, spotyka się jutro na jednodniowym posiedzeniu roboczym. Posiedzenie to odbywa się zgodnie z harmonogramem prac Rady. W opublikowanym we "Wprost" stenogramie rozmowy Belki z Sienkiewiczem, prezes NBP powiedział m.in.: "Mamy oczywiście tę pieprzoną RPP, ale jesteśmy w stanie z nią zagrać (....) i wtedy dygotalny członek Rady, czyli Hausner, zgodzi się...".

Chojna-Duch pytana, o co zapyta prezesa Marka Belkę podczas posiedzenia RPP, powiedziała, że o "cały ten kontekst". Chociażby czy nas lubi. (...) Np. co to znaczy "dygotalny" - nie znam takiego słowa. I nie przywiązywałabym do tego tak dużej wagi. Rozmowa głupia, szczerze mówiąc, prawdopodobnie po jakimś dobrym winie i (...) nastąpiło rozluźnienie pewne, trochę sztubacka - powiedziała.

W jej ocenie nie wypada, żeby prezes dużej instytucji publicznej używał takich słów. Na pewno to zostanie mu powiedziane. Ja myślę, że on już o tym wie i z pewnością żałuje tego. Jest jedna rzecz - nie przywiązywałabym wagi do takich kwestii formalnych (...). Jest to duża nauczka dla prezesa. Ale bym pomyślała o tym, jak dobrym prezesem jest, był, pan prezes Belka i również z pewnością będzie. Niezwykle kompetentny, poważany na rynkach finansowych na świecie, przez wszystkie instytucje - powiedziała.

Postawił warunek dymisji Rostowskiego

W sobotę wieczorem "Wprost" upublicznił nagranie, na którym słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

NBP o szokujących taśmach: To manipulacja "Wprost"

Narodowy Bank Polski wydał oświadczenie ws. afery podsłuchowej. Biuro prasowe w związku z wczorajszą publikacją tygodnika "Wprost" podkreśla, że z prawie dwugodzinnej rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką zostały opublikowane wyrwane z kontekstu... czytaj więcej

NBP: Fragmenty wyrwane z kontekstu

Biuro prasowe NBP w wydanym wczoraj oświadczeniu podkreśla, że z prawie dwugodzinnej rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką zostały opublikowane wyrwane z kontekstu kilkuminutowe fragmenty. Zdaniem NBP, to manipulacja.

W komentarzach medialnych pojawiła się hipoteza, że ujawniona przez "Wprost" nielegalnie nagrana rozmowa Belki z Sienkiewiczem o możliwym wsparciu banku dla stabilizowania sytuacji gospodarczej mogłaby naruszać niezależność banku centralnego. W tym kontekście niektórzy politycy opozycji sugerowali, że szef banku centralnego powinien podać się do dymisji albo stanąć przed Trybunałem Stanu. Konstytucjonaliści, podkreślali, że bank centralny ma konstytucyjną niezależność, ale nie jest ona bezwzględna. Prezes banku ma współdziałać z rządem, nie powinien jednak angażować się w politykę ani wspierać konkretnej partii politycznej.

Premier Donald Tusk dziś o godz. 15 odniesie się do sprawy. Prokuratura zapowiedziała swoją reakcję po zapoznaniu się z całością publikacji. Niektórzy politycy opozycji mówią o komisji śledczej.

Kiedy można odwołać prezesa NBP?

Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim prezes NBP jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek prezydenta, jego kadencja trwa sześć lat i jedna osoba nie może sprawować funkcji prezesa dłużej niż dwie kadencje.

Kadencja szefa banku centralnego wygasa albo po upływie sześciu lat, albo na skutek jego śmierci, złożenia rezygnacji lub odwołania.

Zgodnie z ustawą, prezesa NBP można odwołać jedynie w przypadku długotrwałej choroby, uniemożliwiającej sprawowanie obowiązków, skazanie prawomocnym wyrokiem sądu za popełnione przestępstwo, także za stwierdzone prawomocnym wyrokiem złożenie nieprawdziwego oświadczenia lustracyjnego oraz w przypadku, gdy Trybunał Stanu orzekł wobec niego zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych.