Kelner Łukasz N., jeden z głównych oskarżonych w śledztwie dotyczącym afery taśmowej, nie ma już stałej policyjnej ochrony. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, funkcjonariusze ograniczają się teraz jedynie do dowożenia go do sądu na rozprawy.

Łukasz N. na jednej z rozpraw w sądzie / Tomasz Gzell /PAP

Jak dowiedział się nasz reporter, Łukasz N. zmienił miejsce zamieszkania i wyprowadził się z Warszawy. Według naszych nieoficjalnych informacji, w nowym miejscu poczuł się pewniej i zrezygnował z pełnej policyjnej ochrony. Obawia się natomiast o swe bezpieczeństwo podczas wizyt w stołecznym sądzie, dlatego funkcjonariusze będą czuwać podczas dowożenia go do sądu.

Informacje o terminach rozpraw są jawne. Oskarżony obawia się przede wszystkim ataku ze strony osób niezadowolonych tym, że kelner stał za największą aferą z czasów rządu PO-PSL.

Wcześniej - jeszcze jako podejrzany, który współpracował z wymiarem sprawiedliwości - Łukasz N. miał całodobową ochronę policji, umieszczono go też w specjalnym mieszkaniu. Ta operacja kosztowała kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie.

(abs)