Pokazowe spotkanie na Dworcu Centralnym w Warszawie. Cezary Grabarczyk, jeden z najbardziej krytykowanych ministrów rządu Donalda Tuska, ponad godzinę dyskutował rano w sztabie kryzysowym polskich kolei. W naradzie wzięli udział dyspozytorzy, szef PKP SA, oraz wiceprezesi przewoźników.

I samo spotkanie, i miejsce narad objęte było tajemnicą. Nasz dziennikarz, próbując dowiedzieć się czegoś na temat rozmów, od przedstawicieli PKP słyszał jedynie: Wiem, ale nie powiem. Ostatecznie Pawłowi Świądrowi udało się ustalić, gdzie doszło do narady - to niewielkie pomieszczenie na zapleczu Dworca Centralnego, prowadzą do niego niewielkie drzwi od strony centrum handlowego.

Podobno wszyscy uczestnicy tego spotkania mieli na Centralny najbliżej. Jak ustalił nasz reporter, najdłużej na miejsce jechał główny dyspozytor ruchu kolejowego - co najmniej 40 minut. Najbliżej mieli przedstawiciele resortu.

Łukasz Kurpiewski rzecznik grupy PKP

Na spotkaniu dyskutowano o spóźnionych pociągach i jak wybrnąć z chaosu na kolei. Nie zapadły jednak żadne strategiczne decyzje, a minister Grabarczyk tylko przysłuchiwał się rozmowom dyspozytorów. Dodajmy, że takie spotkania odbywają się od ubiegłego poniedziałku. Tyle tylko, że od tego czasu na polskich kolejach nic się nie zmieniło...

Dziś ma się odbyć jeszcze jedno takie spotkanie. Nie wiadomo jeszcze, czy weźmie w nim udział minister. Na pewno jednak będzie w nim uczestniczył przedstawiciel resortu - powiedział rzecznik.

Karpiński odmówił odpowiedzi na pytanie, czy posiedzenie sztabu wpłynie na decyzje personalne wobec zarządów spółek kolejowych.

Rzecznik grupy PKP Łukasz Kurpiewski poinformował rano, że pociągi w całym kraju mogą być opóźnione od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Rzecznik dodał, że w ciągu ostatniej doby odwołano 33 pociągi, głównie składy Przewozów Regionalnych i warszawskiej SKM.

Dziś minister infrastruktury przedstawi premierowi pierwsze wnioski personalne w sprawie chaosu z rozkładem jazdy na kolei. W tym kontekście najczęściej wymieniany jest wiceszef Juliusz Engelhardt.

Nowy roczny rozkład jazdy pociągów obowiązuje od 12 grudnia. Od tego czasu na kolei panuje bałagan: pasażerowie mają problemy z uzyskaniem informacji, rozkłady na dworcach i w internecie różnią się od siebie, podróżni są odsyłani na nieistniejące perony. Dodatkowo sytuację utrudnił atak zimy, powodujący nawet kilkugodzinne opóźnienia pociągów.