Trzecie miejsce zajął Robert Kubica w wyścigu Renault Sport Trophy na belgijskim torze Spa. Polak dzielił samochód z francuskim kierowcą. Wyścig trwał 70 minut plus jedno okrążenie.

Robert Kubica /Tomasz Waszczuk /PAP

Walka o miejsce na podium nie należała do najłatwiejszych. Przez pierwszą część wyścigu, podczas której jechali kierowcy-amatorzy, za kierownicą siedział zmiennik Kubicy - Christophe Hamon, który szczęśliwie uniknął wielkiego karambolu na pierwszym zakręcie. Wypadek wyeliminował z rywalizacji trzy auta.

Christophe Hamon samochód oddał Polakowi po kilkudziesięciu minutach. Kubica był wtedy na szóstym miejscu. Polak utrzymywał dobre tempo, jechał bezbłędnie i jednocześnie korzystał z błędów i problemów rywali.

Kubica awansował o dwie pozycje, minął linię mety jako czwarty, ale jeden z kierowców - Stein Schothorsta  - dostał kilkanaście sekund kary za zbyt agresywny manewr wyprzedzania. W efekcie Polak przesunął się na trzecie miejsce, a Schothorst spadł na piąte.

Wyścig wygrała para R. Owens - F. Blomstedt.

Jutro w Belgii wyścigi sprinterskie. Tym razem Kubica pojedzie sam. Wystartuje o 12 z trzeciej pozycji, bo takie miejsce zajął w kwalifikacjach.

APA