"Wiem, że to dziwnie brzmi w ustach kierowcy rajdowego, ale musimy zachować taki balans, co nie jest łatwe" - mówi o ruszającym w piątek Rajdzie Akropolu Kajetan Kajetanowicz. Jeżdżący w barwach RMF FM przystąpi do niego jako lider Mistrzostw Europy. Dodajmy, że Kajto kilka dni temu został też wyróżniony nagrodą Fair Play.

Kajetan Kajetanowicz /VASSILIS PSOMAS /PAP/EPA

Maciej Jermakow: Otrzymałeś niedawno nagrodę Fair Play. Polski Komitet Olimpijski docenił Twoje i Jarka zachowanie podczas zeszłorocznego Rajdu Barum. Zatrzymaliście się, żeby sprawdzić, czy wasz rywal nie ucierpiał w wypadku. Takie trofeum chyba zajmie wyjątkowe miejsce na twojej półce z pucharami?

Takie trofeum jest wyjątkowe. Ale nie czuję się bohaterem, nawet niezręcznie czułem się odbierając tę nagrodę. Każdy, kto ma świadomość, że życie można stracić w ułamku sekundy po prostu by się zatrzymał i zrobił to samo. My mamy taką świadomość, cieszę się, że się zatrzymaliśmy, nie straciliśmy dużo czasu, a mamy czyste sumienie. Podium na rajdzie oczywiście też nas cieszy, ale to nie było najważniejsze. Dzisiaj zrobiłbym to samo.

Ta decyzja to był impuls?

Ta decyzja była spontaniczna, pierwszy raz miałem taką sytuację w mojej karierze. Przy 160 km/h wyjeżdżając z zakrętu zobaczyłem mocno rozbite auto jednego z naszych głównych rywali (Roberta Consaniego - przyp. red.). Postanowiłem się zatrzymać. Co prawda wcześniej jechały inne załogi, ale my nie zostaliśmy poinformowani, że wszystko jest OK, załoga, która miała wypadek nie dotrzymała procedury. Każdy, kto kocha życie wie, że w takich momentach wszystko schodzi na dalszy plan. 

Z Robertem Consanim przybiliście sobie później piątkę, rozmawialiście o tej sytuacji?

Robert nam później we francuskich mediach dziękował za to zachowanie, to miłe z jego strony. On popełnił błąd najpierw wypadając z drogi, a później nie dotrzymali procedury (załoga powinna pokazać tablicę z napisem "OK" - przyp. red.). Ale takie rzeczy się zdarzają, załoga była w szoku, trudno powiedzieć jak my byśmy się zachowali przy tak potężnym wypadku.

Udany początek sezonu Mistzostw Europy za Tobą. Jesteś liderem cyklu, to musi cieszyć...

Tak, to jest dla nas bardzo ważne. Teraz przed nami trzecia runda, kultowy Rajd Akropolu. Ciarki przechodzą mi na plecach, kiedy myślę o starcie. Ciężkie przygotowania za nami, ale mamy dużo pasji w zespole i łatwiej jest z takimi momentami sobie radzić. Postaram się dobrze zdać ten egzamin.

Rajd Akropolu da mocno w kość Waszemu autu?

Tak, rajd przeniósł się na północ Grecji, odcinki będą dla nas nowe. Po tych esach jechali kiedyś kierowcy z mistrzostw świata, są to więc trasy trudne, bardzo dziurawe. Postaram się zachować kompromis między szybką jazdą, ale i szanowaniem samochodu. Wiem, że to dziwnie brzmi w ustach kierowcy rajdowego. Ale musimy taki balans zachować, co nie jest wcale łatwe, to będzie spore wyzwanie. 

W tym roku w mistrzostwach Europy możemy oglądać wyjątkowo liczną grupa Polaków...

Rajdy w Polsce są coraz bardziej popularne, także wśród kierowców. Jeszcze rok temu i dwa lata temu naszych załóg było dużo mniej w mistrzostwach Europy, teraz na niektórych rundach robią nam się takie mistrzostwa Polski! To podnosi poziom, nasi kierowcy rosną w siłę, co pokazują ich wyniki. To cieszy, bo rajdy dzięki temu mają coraz lepsze notowania. 

(mal)