Mecz, który przejdzie do historii mistrzostw świata! To z powodu egipskiego bramkarza Essama El Hadariego, który ma 45 lat i jest najstarszym uczestnikiem mundialu. Nie dość, że jest rekordzistą, to jeszcze bardzo pomógł swojej drużynie broniąc rzut karny wykonywany przez Fahad Al-Muwallada. Ostatecznie Arabia Saudyjska wygrała z Egiptem 2:1, a zwycięstwo zapewniła sobie w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.

Egipski bramkarz Essam El Hadary /Sergei Ilnitsky /PAP/EPA

Strzelanie w tym spotkaniu rozpoczął Mohamed Salah, który w 22. minucie wykorzystał dobre podanie swojego partnera i strzelił swoją druga bramkę na tym turnieju.

W 41. minucie Saudyjczycy mogli doprowadzić do remisu. Sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką, ale strzał Fahada Al-Muwarada świetnie obronił El Hadary. Cztery minuty później był już jednak bez szans, kiedy kolejny rzut karny wykonywał Salman Al-Faraj.

Rozstrzygnięcie przyszło w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Piłkę w polu karnym przejął  Salem Al-Dawsari i pewnym strzałem w długi róg bramki pokonał El Hadariego. Tym samym Saudyjczycy zapewnili sobie trzecie miejsce w grupie A. Do dalszej fazy awansowały drużyny Urugwaju i Rosji.

Egipt na mundialu zagrał po 28 latach przerwy i trzeci raz w historii. W imprezie tej rangi nie zdołał jeszcze wygrać meczu. Arabia Saudyjska na MŚ wystąpiła po 12 latach nieobecności i piąty raz. Było to jej trzecie zwycięstwo.

Mundial 2018. Grupa A. Tabela:

DrużynaMeczeZwycięstwaRemisyPorażkiBramkiPkt
Urugwaj33005-09
Rosja32018-46
Arabia Saudyjska31022-73
Egipt30032-60

Juan Antonio Pizzi (trener reprezentacji Arabii Saudyjskiej): Egipt stworzył tylko dwie groźne sytuacje i jedną wykorzystał. Przez większość meczu udawało nam się kontrolować jego przebieg. Byliśmy dłużej przy piłce, cierpliwie konstruowaliśmy akcje i w końcu dopięliśmy swego zdobywając zwycięską bramkę. Szkoda, że pierwszy mecz na mundialu z Rosją tak się ułożył. Mogliśmy tu walczyć o jeszcze więcej.

Hector Cuper (trener reprezentacji Egiptu): Skupienie na obronie nie jest świadectwem tchórzostwa, czasem po prostu przynosi to lepszy efekt niż otwarta gra. W pierwszej połowie nasza gra dobrze funkcjonowała. Objęliśmy prowadzenie i mieliśmy jeszcze kilka innych okazji. Być może później powinniśmy byli zmienić nasze nastawienie, ale trudno przewidzieć czy przyniosłoby to lepszy wynik.

(ag)