Jan Bednarek i Jacek Góralski docenili zastosowanie systemu VAR w niedzielnym sparingu wewnętrznym piłkarskiej reprezentacji Polski przygotowującej się w Arłamowie do mundialu w Rosji. Obaj wcześniej nie byli zaznajomieni z tą technologią.

Jan Bednarek i Jacek Góralski podczas konferencji prasowej /Darek Delmanowicz /PAP

Na pewno przydało się zastosowanie VAR. To bardzo korzystne, że teraz znamy te niuanse. Przecież nie w każdej lidze ten system jest stosowany, a teraz każdy z nas wie, jak się zachować - powiedział Bednarek.

W niedzielnym sparingu wewnętrznym jedna z drużyn wygrała 1:0 po golu z rzutu karnego Grzegorza Krychowiaka.

W tym sparingu mieliśmy dwie kontrowersyjne sytuacje. Jeden rzut karny został anulowany, a druga "jedenastka" była ewidentna. W obu sytuacjach użyty był VAR. Kiedy grałem w Polsce, nie korzystano jeszcze z tego systemu. W Bułgarii natomiast nie jest wprowadzony - przyznał Góralski, występujący na co dzień w Łudogorcu Razgrad.

Pomocnik mistrza Bułgarii na wcześniejszym zgrupowaniu w Juracie doznał urazu barku.

Praktycznie nie ma po nim śladu. Miałem dzień przerwy, kiedy przechodziłem rehabilitację. Teraz dwa, trzy razy w tygodniu trenuję na siłowni i wykonuję ćwiczenia korekcyjne. Nie odczuwam bólu - podkreślił Góralski.

Bednarek trafił do kadry rzutem na taśmę. Od września 2017 nie był bowiem powoływany do reprezentacji.

Pracowałem na to cały rok. Nie leżałem przez ten czas, kiedy nie byłem powoływany. Wiedziałem, że aby myśleć o reprezentacji, muszę grać w klubie. Nigdy nie czułem się pewniakiem, bo wiem, że na każdym treningu trzeba udowadniać swoją wartość. W tym tkwi siła tej reprezentacji, że jest rywalizacja, ale zdrowa. Nikt nie podstawia koledze nogi, ale każdy walczy - podkreślił Bednarek.

W poniedziałek zostanie oficjalnie ogłoszona 23-osobowa kadra na MŚ. To oznacza, że dziewięciu piłkarzy trenujących w Arłamowie zostanie odrzuconych przed wylotem do Rosji.

Wydaje mi się, że u każdego jest odrobina stresu, również u mnie. Jeżeli jednak zawodnik trenuje na sto procent, to nie ma powodów, aby się czegoś obawiać. Po prostu może być za słaby i trener go nie weźmie. Będąc w Anglii nauczyłem się, by nie patrzeć zbyt daleko do przodu. Najważniejsza dla mnie była ostatnia gra. Jeżeli polecę do Rosji, to będę się zastanawiał, co jest moim następnym celem - przyznał Bednarek.

Przed mundialem biało-czerwonych czekają jeszcze dwa mecze kontrolne - 8 czerwca w Poznaniu ich rywalem będzie Chile, a cztery dni później zagrają w Warszawie z Litwą. Następnego dnia kadra Nawałki wyleci do swojej bazy w Soczi.

Turniej w Rosji rozpocznie się 14 czerwca. Rywalami Polaków w grupie H będą kolejno: Senegal (19 czerwca w Moskwie), Kolumbia (24 czerwca w Kazaniu) i Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).

(ag)