Drugi dzień mundialu w Brazylii znów upływa pod znakiem kontrowersji związanych z sędziowaniem. Tym razem dotyczą meczu grupy A, w którym Meksyk pokonał Kamerun 1:0. Nie milkną też echa pracy arbitra w piątkowym spotkaniu Brazylii z Chorwacją (3:1).

Meksyk - Kamerun 1:0. Znów kontrowersje wokół decyzji sędziego

Wynikiem 1:0 zakończyło się spotkanie Meksyk - Kamerun - drugie starcie w grupie A piłkarskich mistrzostw świata. Decydujący gol padł w 61. minucie. czytaj więcej

W pierwszym piątkowym meczu, rozgrywanym w strugach ulewnego deszczu w mieście Natal, piłkarze Meksyku wywalczyli trzy punkty dzięki bramce Oribe Peralty w 61. minucie. Ich zwycięstwo mogło być jednak bardziej okazałe, ale przed przerwą kolumbijski sędzia Wilmar Roldan dwukrotnie nie uznał bramek zdobywanych przez Giovaniego Dos Santosa. Jak pokazały telewizyjne powtórki, w obu przypadkach nie było pozycji spalonych - wbrew sygnalizacji sędziego asystenta.

Dla Meksykanów sobotnia wygrana jest historyczna. Po raz pierwszy udało im się w mistrzostwach świata wygrać z drużyną z Afryki. Kamerun zawiódł przede wszystkim w ofensywie. W tym kraju liczono zwłaszcza na umiejętności Samuela Eto'o, ale napastnik Chelsea wypracował sobie niewiele klarownych sytuacji, chociaż raz trafił w słupek. "Nieposkromione lwy" kontynuują fatalną serię na mundialu - to ich piąta kolejan porażka w MŚ.

Nie milkną jeszcze echa kontrowersji związanych z meczem otwarcia w Sao Paulo. Przy stanie 1:1 japoński arbiter Yuichi Nishimura podyktował wątpliwego karnego dla gospodarzy, wykorzystanego przez Neymara.

Mundial 2014. Szef sędziów FIFA o kontrowersyjnym karnym: Nie było błędu

Szef sędziów FIFA Massimo Bussacca nie uważa, aby arbiter meczu otwarcia mistrzostw świata w Brazylii Yuichi Nishimura popełnił błąd. Japończyk podyktował w 71. minucie rzut karny po wątpliwym faulu. Szansę na strzał wykorzystał Neymar. czytaj więcej

Chorwackie media kipią ze złości: "Napastnik Fred przyjął piłkę w polu karnym, a za nim był Dejan Lovren. Brazylijczyk upadł, zaś japoński sędzia wskazał na biały punkt oddalony 11 metrów od bramki. To kradzież na oczach całego świata" - opisywał sytuację z 70. minuty dziennik "24sata".

Za swoje zachowanie Fred jest nazywany przez chorwackich dziennikarzy aktorem.

"Powinien dostać żółtą kartkę, ale, niestety, ‘kupił’ sędziego. Nishimura to MVP meczu otwarcia mundialu" - to kolejny komentarz tej samej gazety.

Z kolei "Jutarnji List" pisze: "Co za złośliwość pierwszej klasy w wykonaniu sędziego. To była kradzież, rozbój, niesamowity i niewybaczalny błąd Japończyka. Zresztą przez cały mecz był za Brazylijczykami. Nie było w ogóle kontaktu między naszymi zawodnikami i Fredem. Strzał Neymara był bardzo silny, szkoda, bo Pletikosa wybrał dobry róg. A więc może już w 70. minucie powinniśmy składać gospodarzom gratulacje za ich szósty tytuł... Kto wysyła amatorów na takie mecze".

Zdziwienia nie ukrywają też znani sportowcy. Kto był najlepszy? Neymar czy sędzia? Ciężko powiedzieć... - przyznał znakomity w przeszłości angielski piłkarz Gary Lineker.

Z kolei były chorwacki tenisista Ivan Ljubicic stwierdził: Od zawsze wiedziałem, że korupcja jest obecna w piłce nożnej. Oficjalnie zapowiadam, że nie będę dalej oglądał tego turnieju.

Tymczasem Międzynarodowa Federacja Piłkarska broni arbitra. Szef sędziów FIFA Massimo Bussacca nie uważa, aby Yuichi Nishimura popełnił błąd. Jak podkreślił, w polu karnym nie jest dozwolony kontakt. Jego zdaniem sytuacja była niejasna, a to usprawiedliwia Nishimurę.

Po zwycięstwie gospodarzy mundialu ulice Sao Paulo wypełnili świętujący kibice, których słychać było jeszcze kilka godzin po zakończeniu meczu. Brazylijczycy są jednak ostrożni w swoim entuzjazmie, a wielu z nich podkreśla, że nie wierzy zbyt mocno w powodzenie reprezentacji w MŚ.

Zaskoczeniem dla gości z całego świata jest niezbyt porywająca atmosfera mundialu na brazylijskich ulicach. Kibice zagraniczni, porównujący klimat w Sao Paulo z emocjami towarzyszącymi MŚ, które śledzili w innych krajach, nie kryją rozczarowania. Większość oczekiwała teraz prawdziwego karnawału i wielkich emocji, tymczasem Brazylia na razie wydaje się uśpiona i niezbyt przekonana do mundialu. Na domach czy samochodach nie widać zbyt wielu żółto-zielonych akcentów. Nie odczuwa się atmosfery narodowego święta.

(j.)