Holandia awansowała do półfinału piłkarskich mistrzostw świata. "Pomarańczowi" dopiero po rzutach karnych pokonali Kostarykę 4-3. Wywalczenie awansu przyszło im jednak dużo trudniej niż powszechnie oczekiwano.

Trener Louis van Gaal jakby posłuchał najsłynniejszego holenderskiego piłkarza Johanna Cruyffa i w meczu z Kostaryką zdecydował się na ustawienie z trzema napastnikami. Jednym z nich był Memphis Depay, który na brazylijskich boiskach zdobył już dwa gole, ale oba jako rezerwowy.

W początkowych minutach na boisku nie działo się nic ciekawego. Na tyle, że kibice zajęli się wspieraniem kontuzjowanego brazylijskiego gwiazdora Neymara skandując jego nazwisko.

Mundial 2014: Argentyna w półfinale mistrzostw świata!

Piłkarze Argentyny po zwycięstwie nad Belgią 1:0 awansowali do półfinału mistrzostw świata. Gol padł w ósmej minucie spotkania. Bramkę strzelił Gonzalo Higuain. czytaj więcej

Groźniej pod bramką Kostaryki, której piłkarze ograniczali się głównie do obrony, zrobiło się w 21. minucie. Po składnej akcji "Pomarańczowych" w dogodnej sytuacji znalazł się Robin van Persie, ale Keylor Navas wyszedł z tego pojedynku obronną ręką. Chwilę później obronił też uderzenie Wesleya Sneijdera.

Od tego momentu zarysowała się przewaga Holendrów. Przed przerwą Navasa przeegzaminowali jeszcze Depay oraz Sneijder z rzutu wolnego, ale Kostarykanin potwierdził, że jest jednym z lepszych bramkarzy tegorocznego mundialu.

Emocje zaczęły się w 82. minucie, kiedy Sneijder z ostrego kąta trafił w słupek. Zanim sędzia zarządził dogrywkę, jeszcze trzykrotnie w roli głównej wystąpił van Persie, ale nie zapracował na miano bohatera. Najpierw jego uderzenie w zamieszaniu podbramkowym obronił Navas, później fatalnie skiksował cztery metry przed kostarykańską bramką, a wreszcie, już w doliczonym czasie gry, piłka po jego strzale trafiła w nogi Yeltsina Tejedy, a następnie odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole.

W pierwszych minutach dogrywki dwukrotnie zakotłowało się na przedpolu Navasa, ale Kostarykanin przy sporej dozie szczęścia wyszedł z opresji obronną ręką.

W 117. minucie blisko było sensacyjnego rozstrzygnięcia. Po indywidualnej akcji sam przed holenderskim bramkarzem znalazł się rezerwowy Marco Urena, ale Jasper Cillesen nogą obronił jego strzał.

Niejako w "nagrodę" zawodnik Ajaksu Amsterdam nie dotrwał do serii rzutów karnych. Tuż przed gwizdkiem sędziego kończącym dogrywkę van Gaal zdecydował się go zmienić na Tima Krula, najmniej doświadczonego z trójki holenderskich golkiperów na mundialu.

Selekcjoner "Pomarańczowych" sporo ryzykował, ale wykazał się niebywałym wyczuciem. W drugiej kolejce rzutów karnych Krul obronił uderzenie Bryana Ruiza, a w ostatniej Michaela Umamy i został bohaterem swojej drużyny i wieczoru, gdyż jego koledzy strzelali bezbłędnie.

Składy:

Holandia: 1-Jasper Cillessen - 3-Stefan de Vrij, 2-Ron Vlaar, 4-Bruno Martins Indi - 15-Dirk Kuyt, 5-Daley Blind, 10-Wesley Sneijder, 20-Georginio Wijnaldum - 21-Memphis Depay, 9-Robin van Persie, 11-Arjen Robben.

Kostaryka: 1-Keylor Navas - 16-Cristian Gamboa, 4-Michael Umana, 3-Giancarlo Gonzalez, 2-Johnny Acosta, 15-Junior Diaz - 7-Christian Bolanos, 17-Yeltsin Tejeda, 5-Celso Borges - 10-Bryan Ruiz, 9-Joel Campbell.

Sędzia: Rawszan Irmatow (Uzbekistan).