Islandia pokonała w katowickim Spodku Norwegię 26:25 (10:11) w drugim meczu grupy B mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. We wcześniejszym piątkowym spotkaniu tej grupy Chorwacja wygrała z Białorusią 27:21 (15:15).

Norweg Erlend Memelund (L) i Islandczyk Alexander Petersson (P) podczas meczu grupy B mistrzostw Europy piłkarzy recznych w Katowicach /Andrzej Grygiel /PAP

Islandia - Norwegia 26:25 (10:11).

Najwięcej bramek dla Islandii: Aron Palmarsson 8, Valur Gudjon Sigurdsson 6; dla Norwegii: Kristian Bjoernsen 7.

Zawodnicy obu zespołów pokazali w tym meczu, co znaczy agresywna gra w obronie. Nie było łatwo się przebić pod bramkę rywali. Trzeszczały kości, po rzutach z dystansu "jęczały" poprzeczki. Wystrojeni w barwy narodowe kibice reagowali żywiołowo na przebieg wydarzeń na parkiecie, ale i bawili się świetnie.

Wynik bardzo często był remisowy, przy czym straty odrabiali głównie Islandczycy. Najwyższe prowadzenie Norwegów wyniosło dwie bramki, do przerwy prowadzili oni 11:10.

W drugiej połowie nic się nie zmieniło, nadal bardzo trudno było wskazać zwycięzcę. W 40. minucie Islandczycy po szybkiej kontrze prowadzili 17:15, trafieniem zakończyli też kolejną akcję i szkoleniowiec rywali musiał poprosić o przerwę. Norwegowie wyrównali (19:19) i wraz z przeciwnikami postarali się o bardzo rwaną, nerwową, pełną ostrych zagrań, ale też niezwykle emocjonującą końcówkę.

Przy stanie 25:25 pół minuty przed końcem gola zdobył kapitan zespołu Islandii Valur Gudjon Sigurdsson i rywalom na ripostę zabrakło czasu. 

(mal)