Prokuratura Apelacyjna w Łodzi potwierdza doniesienia naszego dziennikarza Romana Osicy. Edward Mazur może przyjechać z USA do Polski bez narażania się na zatrzymanie. "Prokuratura zdecydowała o uchyleniu postanowienia ws. tymczasowego aresztu dla polonijnego biznesmena podejrzanego o podżeganie do zabójstwa Marka Papały"- czytamy w oświadczeniu śledczych.

Edward Mazur podejrzany jest o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały. Została podjęta decyzja o odwołaniu poszukiwania podejrzanego listem gończym, międzynarodowym listem gończym, jak i Europejskim Nakazem Aresztowania - powiedział rzecznik prokuratury w Łodzi Jarosław Szubert.

Jednocześnie śledczy wezwali polonijnego biznesmena na przesłuchanie. Wobec podejrzanego zostało wydane kilka lat temu postanowienie o postawieniu zarzutów, natomiast ta czynność nie została dokończona, ponieważ te zarzuty nigdy nie zostały mu ogłoszone, a co bardziej istotne - nigdy nie miał szansy złożenia wyjaśnień w tej sprawie jako podejrzany, w związku z tym to wezwanie zostało do niego obecnie skierowane - dodał Szubert.

W poniedziałek doręczono wezwanie jednemu z adwokatów biznesmena w Polsce. Problem w tym, że Edward Mazur nie chce przyjechać do kraju.  Jak twierdzi jego pełnomocnik Piotr Kruszyński, jego klient nie zgodzi się także na przesłuchanie w konsulacie, lub jakimkolwiek innym miejscu na terenie Stanów Zjednoczonych.

Edward Mazur doznał wielu krzywd od wymiaru sprawiedliwości w Polsce i mu nie ufa. Doskonale go rozumiem - powiedział profesor Kruszyński. Adwokat dodał, że jeśli prokuratura umorzy śledztwo to będzie namawiał Mazura, żeby wystąpił o odszkodowanie za pół roku aresztu. 

Cieszy się, ale na razie Polski nie odwiedzi

Mazur: Cieszę się z decyzji prokuratury

"Cieszę się z decyzji prokuratury" - mówi RMF FM Edward Mazur, polonijny biznesmen oskarżany o to, że był zleceniodawcą zabójstwa generała Papały. W niedzielę ujawniliśmy, że Mazur ma być wezwany do Polski przez łódzką prokuraturę. Będzie mógł przyjechać do kraju bez narażania się na... czytaj więcej

W niedzielę, w telefonicznej rozmowie z korespondentem RMF FM w Waszyngtonie, Edward Mazur podkreślił, że cieszy się z decyzji prokuratury. Nie powiedział tego wprost, ale z jego słów wynikało, że nie wybiera się do Polski. Od nas dowiedział się, że Prokuratura Apelacyjna w Łodzi uchyliła postanowienie o jego aresztowaniu. Rozumiem, pan też może jechać do kraju... Coraz więcej ludzi może jeździć do kraju... Dziękuje panu za informację, ale ja nie mam nic do powiedzenia - powiedział naszemu dziennikarzowi Pawłowi Żuchowskiemu.

Polonijny biznesmen skomentował za to słowa europosła Marka Siwca, który powiedział nam, że Mazur - po doświadczeniach z polskim wymiarem sprawiedliwości - byłby ostatnim frajerem, gdyby przyleciał do kraju. Widocznie wie co mówi - stwierdził Mazur. Biznesmen konsekwentnie od lat odmawia współpracy z polskimi prokuratorami.

ug