Jest przełom w sprawie Pomnika Katyńskiego. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Paweł Żuchowski, pomnik zostanie przesunięty o 60 metrów ale pozostanie przy nabrzeżu rzeki Hudson.

Pomnik Katyński w Jersey City /Paweł Żuchowski /RMF FM

Dyskusja dotycząca przeniesienia pomnika toczyła się przez kilkanaście dni.



Bardzo, bardzo się cieszę, że osiągnęliśmy to porozumienie - powiedział konsul generalny RP w Nowym Jorku Golubiewski w TVP Info. Wiele, wiele tych działań było z racji swojej natury dosyć dyskretnymi, natomiast wszystkie osoby, które były zainteresowane sprawą, które były tutaj decydentami po stronie polonijnej i po drugiej stronie, były jak najbardziej konsultowane. Byłem w kontakcie właściwie ze wszystkimi. Tutaj bardzo dużą rolę odegrał pan Eryk Lubaczewski, dyrektor wykonawczy Polskiej Izby Handlowej w Waszyngtonie. Największy wyzwaniem było to rzeczywiście, żeby to się skończyło tak, jak się skończyło. Trzeba było naprawdę przekonać mera, to było największym wyzwaniem, bo wcale nie było gwarantowane, że ten pomnik miał pozostać w takim miejscu bardzo eksponowanym. Były różne pomysły. Wszyscy się zgodzili, że musi być w miejscu właściwie analogicznym. Teraz to wszystko musi być sfinalizowane odpowiednio formalnoprawnie, musi być potwierdzenie z rady miejskiej, musi być cały proces" - powiedział konsul.

Zadowolenie z porozumienia w sprawie pomnika wyraził, także na Twitterze, ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek. "Gratulacje i podziękowania dla M. Golubiewskiego, przedstawicieli Polonii i wszystkich osób zaangażowanych w konstruktywny dialog, dzięki któremu osiągnięto to ważne porozumienie" - napisał polski dyplomata. O porozumieniu w piątek wczesnym popołudniem nie wiedział jeszcze nic sam twórca pomnika Andrzej Pityński. Odniósł się do informacji z rezerwą. Na razie nic o tym nie wiem. Jeśli dojdą do mnie jakieś konkretne wieści, mogę coś na ten temat powiedzieć. Dziękuję konsulowi za jego czas i jego chęci. Oby to nie był następny niewypał - mówił Pityński.

Sukces Polonii

Wcześniej Amerykańscy Polacy wzięli udział w trwającej do północy ze środy na czwartek sesji Rady Miejskiej Jersey City. Domagali się pozostawienia Pomnika Katyńskiego na dotychczasowym miejscu przy Exchange Place.

Przedstawiciele Polonii prezentowali argumenty za pozostawieniem monumentu tam, gdzie został wniesiony w roku 1991 zgodnie z postanowieniem radnych miejskich. Wskazywali na historyczne, edukacyjne i emocjonalne znaczenie Pomnika Katyńskiego. Upamiętnia on 22 tys. ofiar zbrodni katyńskiej z 1940 roku. Mówcy akcentowali, że były to nie tylko osoby narodowości polskiej i katolicy, ale też polscy Żydzi i protestanci. Podnosili uniwersalny charakter symboliki rzeźby. Przypominali, że jedna z tablic przytwierdzonych do monumentu czci ofiary ataków terrorystycznych na bliźniacze wieżowce World Trade Center, które były usytuowane na Manhattanie po drugiej stronie rzeki Hudson. Burmistrz Jersey City Steven Fulop poinformował przed kilkoma dniami o projekcie stworzenia parku na terenie, gdzie stoi Pomnik Ofiar Katyńskich. Nie konsultował swych planów z Polonią. Później zapowiedział przeniesienie monumentu w inne miejsce. Jak podkreślił w rozmowie z PAP wiceprezes oddziału Kongresu Polonii Amerykańskiej (KPA) w New Jersey Andrzej Burghardt, w trakcie dyskusji padały uwagi krytyczne pod adresem burmistrza. Zarzucano mu ignorowanie społeczności polonijnej, która jest także jego elektoratem. Pojawiły się wręcz oskarżenia, że ulega finansującym jego kampanię wyborczą deweloperom.

Exchange Place przyciąga uwagę deweloperów, którzy zamierzają tam stworzyć kosztem 90 mln USD park. Media w New Jersey informowały o powiązaniach deweloperów z burmistrzem i o finansowaniu przez nich m.in. kampanii wyborczej Fulopa, gdy ubiegał się o urząd gubernatora tego stanu. Temat pomnika nie był uwzględniony w porządku dziennym obrad Rady Miejskiej Jersey City obejmującym dyskusje i głosowanie nad kilkudziesięcioma rozporządzeniami dotyczącymi lokalnych zagadnień. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich punktów nastąpiła sesja wolnych wniosków, gdzie pojawił się bolesny dla diaspory polonijnej problem. 

Burghardt zaznaczył, że spośród 10 radnych zabierających głos nikt nie popierał podczas posiedzenia planów przeniesienia pomnika. Za jego utrzymaniem opowiadał się radny James Solomon, który nie mógł wziąć udziału we wtorkowej konferencji prasowej w siedzibie Rady Miejskiej, na którą przybyli radni sympatyzujący z żądaniami Polaków.   

Jak dodał wiceprezes KPA, do udziału w dyskusji w wolnych wnioskach zapisało się kilkadziesiąt osób. 18 dotrwało do północy z czego 16 wypowiedziało się na temat pomnika - wszyscy za jego zachowaniem. Pięciu z nich nie miało żadnych związków z polskim środowiskiem.

Amerykanie, którzy zabierali głos w sprawie pomnika wskazywali, że w Jersey City nie powinny być wyłącznie apartamentowce i biurowce. Obrońcy Pomnika Katyńskiego wzywają do podpisywania petycji w sprawie jego zachowania. W sobotę i w niedzielę zaplanowane są w Jersey City demonstracje w obronie pomnika. 


(nm)