Oczywista pomyłka edytorska - tak Służba Wywiadu Wojskowego wyjaśniła prokuraturze podpisanie tą samą datą dwóch zdjęć, jakie znalazły się w opinii na temat zdjęć satelitarnych ze Smoleńska. Prokuratura otrzymała dziś opinię uzupełniającą, w której SWW przyznaje się do błędu. Ten jednak nie miał, jej zdaniem, wpływu na zawartość opinii.

"Trzeba wyjaśnić los próbek pobranych z foteli Tu-154M"

Szef parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz podkreśla, że bez wyjaśnienia losów próbek pobranych jesienią 2012 roku z foteli samolotu Tu-154M, będą powracać "podejrzenia matactwa" ze strony prokuratury wojskowej. czytaj więcej

Błąd polegał na oznaczeniu tą sama datą, 5 kwietnia 2010 roku, dwóch zamieszczonych w opinii jako materiał poglądowy zdjęć. Drugie z nich - jak przyznaje dziś SWW - powinno nosić datę 12 kwietnia 2010.

Wiary tym wyjaśnieniom nie daje jednak Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską. To jest jakieś głębokie nieporozumienie. Na moją pamięć - ja teraz jadę samochodem - problem polegał na tym, że były dwa takie same zdjęcia z różnymi datami. Na tym polegał problem! - powiedział reporterowi RMF FM Tomaszowi Skoremu. To od naszego dziennikarza dowiedział się o korekcie opinii SWW.

Macierewicz zapowiada, że odniesie się do korekty oficjalnie, kiedy się z nią zapozna.

(edbie)