Pierwsze posiedzenie podkomisji smoleńskiej, która będzie działała w ramach Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), odbędzie na początku marca - poinformował rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.

Bartłomiej Misiewicz /Radek Pietruszka /PAP

Misiewicz dodał także, że szef resortu obrony Antoni Macierewicz odwołał płk. Mirosława Grochowskiego z funkcji szefa KBWLLP. Aktualnie jest wakat na tej funkcji. (...) Myślę, że w ciągu najbliższego czasu będzie powołany nowy szef - powiedział dziennikarzom rzecznik MON.

W czwartek Antoni Macierewicz oraz wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński podpisali nowelizację rozporządzenia ws. Organizacji oraz działania KBWLLP. Daje ona szefowi MON prawo do wznowienia badania wypadku lub incydentu lotniczego "gdy zostaną ujawnione nowe okoliczności lub dowody mogące mieć istotny wpływ na ich przyczyny". Wśród podpisanych dokumentów były także dwie decyzje - ws. Powołania podkomisji do zbadania katastrofy smoleńskiej oraz ws. jej składu.

Przewodniczącym 21-osobowej podkomisji został dr inż. Wacław Berczyński - dotychczasowy współpracownik parlamentarnego zespołu smoleńskiego, konstruktor specjalizujący się w materiałach kompozytowych. Pierwsze posiedzenie pan przewodniczący Berczyński wyznaczył na początek marca. Myślę, że jakiś komunikat państwo wtedy otrzymacie. (...) Podejrzewam, że przedmiotem pierwszego posiedzenia podkomisji będzie zapoznanie się jej członków z materiałem, może jakieś wnioski, może jakieś analizy - powiedział Misiewicz.

Dodał także, że "liczymy oczywiście na owocną współpracę z prokuraturą wojskową w tej sprawie". Jeżeli członkowie podkomisji uznają, że warto by było porozmawiać z którymś z członków komisji Jerzego Millera pewnie będą zapraszać do współpracy, dlatego, że jesteśmy na tę współpracę otwarci w stosunku do każdego, kto ma dobra wolę, żeby wyjaśnić naprawdę przyczyny katastrofy smoleńskiej - powiedział.

Każda teoria, która w jakimkolwiek stopniu będzie miała podstawę dowodową, będzie przez podkomisję badana i wyjaśniona, tak żeby w stu procentach dojść do prawdy, co zdarzyło się 10 kwietnia nad Smoleńskiem - zaznaczył Misiewicz.

Rzecznik MON wskazał, że część materiałów, na których pracować będzie podkomisja, jest niejawnych, a w związku z tym nie wszystkie posiedzenia będą mogły być jawne. Będzie się to raczej ograniczało do komunikatów, ale jeżeli przewodniczący komisji uzna, że warto doprosić media na takie posiedzenie, będziecie oczywiście państwo zapraszani - powiedział do dziennikarzy rzecznik MON.

(az)