Dziś szef MSWIA przedstawi harmonogram dalszych działań polskiej komisji badającej katastrofę pod Smoleńskiem. Jerzy Miller poinformuje, co i kiedy, zostanie jeszcze ujawnione w tej sprawie - ustaliła reporterka RMF FM Agnieszka Burzyńska.

Same stenogramy nigdy nie będą odzwierciedleniem tego co rzeczywiście działo się w kabinie. Sam stenogram bez zapisu innych parametrów lotu jest w zasadzie materiałem mało znaczącym - powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Jan Rajchel, rektor Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie.

Przede wszystkim powinny zostać ujawnione dokładne zapisy urządzeń prezydenckiego tupolewa. Dopiero one nałożone na rozmowy w kokpicie pomogą odpowiedzieć na najważniejsze pytania: czy kapitan dodał gazu i próbował podnieść samolot gdy padła komenda drugiego pilota "odchodzimy".

Ujawniono dokonaną przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy w Moskwie transkrypcję rozmów z kokpitu prezydenckiego Tu-154 M, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem. Końcówka zapisu jest dramatyczna; uderzenie samolotu w drzewo od upadku na ziemię dzieli zaledwie 6 sekund. czytaj więcej

Z ujawnionych stenogramów wynika tylko, że załoga spokojnie odliczała wysokość, która wciąż malała. Czy kapitan walczył, ale samolot wciąż opadał? Czy może w ogóle nie reagował? Z rozmów w kokpicie nic nie wynika, bo pilot Arkadiusz Protasiuk milczał do końca.

Parametry techniczne mogłyby również pomóc w odpowiedzi na pytanie o wysokość i prędkość zniżania samolotu. Prędkość, która zadziwia wszystkich ekspertów. Czy załoga kierując się wskazaniami radiowysokościomierza nie wzięła pod uwagę głębokiego jaru, który znajduje się przed lotniskiem w Smoleńsku? Czy było tak, że nagle przybyło im kilkadziesiąt metrów wysokości, więc postanowili ostro zejść w dół? Co wtedy pokazywał urządzenia tupolewa? To dziesiątki pytań, na które wciąż brakuje odpowiedzi, a spekulacji przybywa.