Szef MON Antoni Macierewicz, odnosząc się do wyników ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej, powiedział, że "dramat byłby nieporównywalnie mniejszy, gdyby ówczesne władze chciały badać tragedię smoleńską". Podziękował "rodzinom tych, którzy polegli w smoleńsku" za wysiłek, wytrwałość i odwagę.

Szef MON Antoni Macierewicz /Tomasz Waszczuk /PAP

Problem polega na tym, a dzisiaj przeżywamy tego konsekwencje, że nie chciały tego badać tak dalece, iż ówczesny minister obrony narodowej pan Bogdan Klich nie powołał komisji badania wypadków lotniczych lotnictwa państwowego, zrobił to dopiero po pięciu dniach. Sprawiając, że na miejscu nie było uprawnionych organów państwa polskiego, które mogłyby stanąć na równej stopie z organami, z władzami rosyjskimi. Cała reszta była konsekwencją ówczesnej postawy premiera i przedstawicieli rządu - powiedział Macierewicz.

Bardzo ubolewam nad dramatem rodzin, które musiały przez siedem lat domagać się, żeby móc zbadać co naprawdę się wydarzyło - dodał.

Ubolewam też nad postawą części polityków i mediów, które robiły wszystko, aby prawda nie wyszła na wierzch - powiedział. Raz jeszcze chcemy bohaterskim rodzinom tych, którzy polegli w Smoleńsku, za ich wysiłek upór i wytrwałość i odwagę - podziękować - oświadczył.

Pasionek: W trumnie Lecha Kaczyńskiego ujawniono fragmenty ciał dwóch innych osób

W trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego znajdywały się fragmenty ciał dwóch innych osób - poinformował zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek. Dodał, że nie dotarły do niego sygnały o tym, by prokuratorzy zachowali się nieprawidłowo czy nieprofesjonalnie. czytaj więcej

W czwartek zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek poinformował o wstępnych wynikach ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Powiedział, że jak dotąd, po przeprowadzeniu 27 ekshumacji, stwierdzono dwa przypadki zamiany ciał, w jednym ujawniono w trumnie tylko połowę ciała zmarłego, w dziewięciu przypadkach znaleziono w trumnach części ciał kilku osób. Ujawnił, że m.in. w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego znaleziono fragmenty ciał dwóch innych osób.

Na początku kwietnia zeszłego roku śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, wtedy też stwierdzono nieprawidłowości, zamianę sześciu ciał; cztery osoby zostały skremowane). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.

Ekshumacje rozpoczęły się w połowie listopada 2016 r. Pierwszych ekshumowano Lecha i Marię Kaczyńskich; w sumie do czwartku - 27 osób. Do końca roku ma zostać ekshumowanych jeszcze 30 osób, a ekshumacje i sekcje zwłok - według planów PK - mają się zakończyć do kwietnia 2018 r.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie rządowego samolotu Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński.


(j.)