Dzisiaj mamy nowy wielki atak nienawiści, ale doprowadzimy sprawę do końca, będą pomniki i będzie prawda o Smoleńsku - mówił przed Pałacem Prezydenckim prezes PiS Jarosław Kaczyński nawiązując do trwającej tam kontrmanifestacji.

Jarosław Kaczyński /Leszek Szymański /PAP/EPA

Jest pewna różnica w stosunku do tych lat, kiedy wydawało się, że comiesięczna manifestacja żałobna to coś, czemu nikt nie może się przeciwstawiać. Owszem, były takie nienawistne próby ze strony Palikota i jego ludzi, ale skończyło się to szybko - mówił lider PiS przed Pałacem Prezydenckim podczas środowych obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

Dziś mamy drugą taką próbę, nowy wielki atak nienawiści, bo te białe róże, które tam widać, to właśnie symbol nienawiści i głupoty, skrajnej głupoty i skrajnej nienawiści - powiedział Kaczyński. Osoby trzymające białe róże miały również flagi Polski i UE, skandowały: "konstytucja", wśród nich był lider KOD Mateusz Kijowski.

Chcę was zapewnić, że my tę walkę wygramy, wygraliśmy wtedy z Palikotem, zwyciężamy i będziemy zwyciężać nadal - podkreślił Kaczyński.

Jesteśmy w stanie doprowadzić tę sprawę, dla której się tutaj zbieramy do końca. Będą pomniki i będzie prawda, prawda o Smoleńsku, ale także i o tych latach rządów, które już za nami, Bogu dzięki. Tak bardzo się boją, stąd ta furia, stąd ta nienawiść - oświadczył lider PiS.

Kaczyński mówiąc o przeciwnikach obchodów miesięcznic smoleńskich, m.in. Obywatelach RP, którzy również przybyli w czwartek na Krakowskie Przedmieście, uznał że boją się oni prawdy o Smoleńsku, ale także "prawdy o tych latach rządów, które już za nami Bogu dzięki".

Stąd ta furia, stąd ta nienawiść - z jednej strony tych, którzy po prostu są wynajęci, a z drugiej - tych, którzy po prostu są oszalali są z nienawiści - powiedział szef PiS.

I bądźcie pewni, że potrafimy zwyciężyć i będziemy tutaj przychodzić i powtarzam - przyjdzie czas prawdy, pełnej prawdy, przyjdzie czas upamiętnienia i to już niedługo. I przyjdzie wielka klęska tych, którzy nienawidzą, którzy w gruncie rzeczy nienawidzą Polski, bo o to chodzi, oni nienawidzą Polski, ale Polska zwycięży - oświadczył Kaczyński.

Polska zwycięży, Polska zwycięży! - skandował tłum uczestników obchodów 85. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

Po przemówieniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego apel pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej odczytała posłanka PiS Anita Czerwińska. Przedstawiciel fundacji "Służba Niepodległej" zaprosił zgromadzonych na marsz rotmistrza Witolda Pileckiego, który odbędzie się w niedzielę 14 maja i rozpocznie się o godz. 14 mszą świętą w Bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie, skąd uda się na aleję Wojska Polskiego 40 pod tablicę upamiętniającą Witolda Pileckiego.

Na środę zorganizowanie kontrmanifestacji przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu zapowiadali Obywatele RP. Pojawili się jednak nieco dalej, przy skwerze im. ks. Jana Twardowskiego. Przeciwnicy zgromadzeni na przeciw uroczystości obchodów 85. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej nie byli oznaczeni logiem Obywateli RP ani KOD.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery, który odmówił Obywatelom RP możliwości zorganizowania kontrmanifestacji w tym samym czasie i miejscu, w którym odbywała się miesięcznica smoleńska. Wojewoda mazowiecki - jak poinformowała PAP kierownik oddziału prasowego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Monika Kaniewska - zapowiedział odwołanie się od decyzji sądu.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

(az)