Ciągle jest pytanie: dlaczego podjęto decyzję o lądowaniu, mimo że informacje o stanie pogody były takie, że nie należało takiej decyzji podejmować - powiedział reporterowi RMF FM Jarosław Kaczyński, który w nocy zapoznał się ze stenogramami z zapisów czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu.

Ujawniono dokonaną przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy w Moskwie transkrypcję rozmów z kokpitu prezydenckiego Tu-154 M, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem. Końcówka zapisu jest dramatyczna; uderzenie samolotu w drzewo od upadku na ziemię dzieli zaledwie 6 sekund. czytaj więcej

Jarosław Kaczyński w nocy przeczytał stenogramy zapisów z czarnych skrzynek. Posłuchaj

Według prezesa PiS z ujawnionych zapisów nic nie wynika. Wiadomo jedynie, że przy samym końcu lotu, coś się musiało stać, bo komunikaty były jednoznaczne i nie podejmowano decyzji, albo nie można było podjąć decyzji, które samolot by uratowały. Mówię o momentach, gdzie były bardzo wyraźne ostrzeżenia i żadnego działania, które by zmieniło sytuację.

Stenogramy zawierają ostatnie 38 minut lotu tupolewa. Rozmowy w kokpicie zostały spisane przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy w Moskwie.Zapis w poniedziałek przywiózł z Rosji do Warszawy szef MSWiA Jerzy Miller. Wiele fragmentów wciąż nie zostało zidentyfikowanych. Są również problemy z rozpoznaniem wszystkich rozmówców. W kokpicie słychać, oprócz załogi, również dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazanę i generała Andrzeja Błasika.