Strefa euro poczeka do niedzieli na nowe propozycje Grecji ws. programu pomocowego. Wtedy odbędzie się następny szczyt - przekazał premier Włoch Matteo Renzi. Z kolei Donald Tusk zapowiedział, że "ostateczny termin dla Grecji mija w tym tygodniu".

Przywódcy strefy euro żądają od Grecji odpowiedzialności

Przywódcy państw strefy euro, którzy spotkali się na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli, zażądali od Grecji, by postąpiła odpowiedzialnie i szybko przedstawiła program reform, będący warunkiem nowej pomocy finansowej dla tego kraju. czytaj więcej

Mam nadzieję, że to będzie ostatnie spotkanie w sprawie Grecji i happy end - powiedział Renzi dziennikarzom. Myślę, że możemy osiągnąć porozumienie - dodał.

Głos w sprawie zabrała też kanclerz Angela Merkel. Potrzebna jest perspektywa na dłuższy czas - powiedziała. Premier Grecji obiecał, że przedstawi taki szczegółowy program - dodała. Według Merkel już w czwartek propozycje Grecji ocenić mają ministrowie finansów strefy euro, zaś w niedzielę przywódcy całej UE. Ocenimy, czy propozycja Grecji może być podstawą do negocjacji - powiedziała niemiecka kanclerz.

Wyjaśniła, że przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zaproponował, by niedzielny szczyt odbył się w gronie całej UE, a nie tylko 19 państw strefy euro. Jak powiedziała, Tusk miał zostać poproszony przez wiele państw spoza eurolandu, by z nimi także rozmawiać o sytuacji Grecji. Akceptuję to, bo wszyscy jesteśmy powiązani ze sobą - powiedziała.

Donald Tusk z kolei zapowiedział, że "ostateczny termin dla Grecji mija w tym tygodniu". Nie możemy wykluczyć czarnego scenariusza - dodał.

Zdecydowaliśmy, że potrzebujemy dwóch formatów w czasie niedzielnego szczytu: całej UE - 28 państw, ale także godziny dla krajów strefy euro. Sytuacja jest naprawdę krytyczna, niestety nie możemy wykluczyć czarnego scenariusza - to znaczy braku porozumienia do niedzieli. To oznacza, że musimy omówić konsekwencje dla całej UE, a nie tylko strefy euro - oświadczył Tusk.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker dodał natomiast, że "jest bardzo przeciwny "grexitowi", ale nie będzie mógł temu zapobiec, jeśli grecki rząd nie zrobi tego, o co jest proszony".

Wtorkowy szczyt przywódców strefy euro poświęcony był konsekwencjom niedzielnego referendum w Grecji, w którym odrzucono warunki porozumienia w sprawie pomocy dla tego kraju, zaproponowany przez pożyczkodawców.

(abs)