Korea Północna ogłosiła we wtorek, że przeprowadziła pierwszy "udany" test międzykontynentalnego pocisku balistycznego (ICBM) - podała agencja Kyodo. Wcześniej USa i Korea Południowa informowały, że Pjongjang wystrzelił pocisk balistyczny średniego zasięgu, który pokonał 930 km i spadł do Morza Japońskiego, w strefie ekonomicznej Japonii.

Zdj. ilustracyjne /FRANCK ROBICHON /PAP/EPA

Jak podała północnokoreańska telewizja państwowa, podczas "historycznego" testu nowa rakieta Hwasong-14 osiągnęła wysokość 2802 km i pokonała 933 km. Po 39 minutach uderzyła w cel. Według oświadczenia pocisk spadł do Morza Japońskiego w Wyłącznej Japońskiej Strefie Ekonomicznej.

Korea Płn. "jest silną potęgą jądrową" i posiada "bardzo potężny ICBM, który może uderzyć w każde miejsce na świecie" - podkreślono. Udany test ICBM (...) jest przełomem w historii naszej republiki - dodała telewizja.

Dowództwo sił amerykańskich na Pacyfiku podało, że wykryło i śledziło przez 37 minut rakietę balistyczną średniego zasięgu. Została wystrzelona z poligonu w Panghyon, położonego w odległości ok. 100 km na północny zachód od stolicy Korei Północnej, Pjongjangu.

Według dowództwa pocisk spadł do Morza Japońskiego i nie stanowił zagrożenia dla Ameryki Północnej.

Władze Japonii podały, że pocisk osiągnął wysokość ponad 2,5 tys. km.

Prezydent Korei Południowej Mun Dze In podkreślił, że jest głęboko rozczarowany tym, że Pjongjang wystrzelił pocisk zaledwie kilka dni po apelu prezydenta USA Donalda Trumpa o umiar. Południowokoreański prezydent dodał, że stanowczo potępia test rakietowy, który jest niezgodny z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ i ignoruje międzynarodowe ostrzeżenia.

Był to czwarty test rakiety balistycznej od dojścia Mun Dze Ina do władzy. Nowy prezydent zapewniał, że wykorzysta dialog, ale także presję, aby kontrolować programy jądrowy i rakietowy Korei Północnej.

Korea Północna właśnie wystrzeliła kolejny pocisk. Czy ten facet nie ma nic lepszego do roboty w życiu? - napisał na Twitterze prezydent USA Donald Trump, nawiązując do przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una.

Trudno uwierzyć, że Korea Południowa i Japonia będą to dłużej znosić. Być może Chiny dokonają twardego kroku i raz na zawsze skończą z tym nonsensem - dodał Trump.

Agencje prasowe zauważają, że do najnowszego testu balistycznego doszło tuż przed obchodami Dnia Niepodległości w Stanach Zjednoczonych oraz kilka dni przed szczytem G20 w Hamburgu, na którym USA, Chiny, Japonia i Korea Południowa mają omówić wysiłki na rzecz powstrzymania testów jądrowych i rakietowych Pjongjangu.

Rząd Japonii oświadczył, że po 40 minutach lotu pocisk prawdopodobnie spadł do Morza Japońskiego w Wyłącznej Japońskiej Strefie Ekonomicznej. Nie było informacji, aby ucierpiał jakiś statek, albo samolot.

Tokio wyraziło stanowczy protest wobec tej próby, która - jak podkreślono - była jawnym naruszeniem rezolucji ONZ.

Premier Japonii Shinzo Abe powiedział, że Korea Północna ignoruje kolejne ostrzeżenia społeczności międzynarodowej. Abe poinformował, że zwróci się do prezydentów Chin i Rosji, aby odgrywali bardziej konstruktywne role w wysiłkach na rzecz powstrzymania programu zbrojeń Korei Północnej.

Światowi przywódcy spotkają się na szczycie G20. Chciałbym stanowczo wezwać społeczność międzynarodową do solidarności w kwestii Korei Północnej - dodał Abe.

Ambasador Chin w ONZ Liu Jieyi ostrzegł, że dalsza eskalacja napięć wokół Korei Północnej grozi wymknięciem się spod kontroli, co "mogłoby mieć katastrofalne następstwa".

W ubiegłym tygodniu Trump rozmawiał na temat Korei Północnej z przywódcami Chin i Japonii. Wyrażono wówczas zdecydowany sprzeciw wobec północnokoreańskich zbrojeń nuklearnych i rakietowych, a Trump zapowiadał, że ma "solidny plan działań" wobec Pjongjangu.

(az)