​Brytyjskie władze uważają, że rozwój programu atomowego Korei Północnej to w dużej mierze zasługa Iranu i Rosji - informuje "The Telegraph".

Próby nuklearne Pjongjangu wywołały liczne protesty w Korei Południowej /JEON HEON-KYUN /PAP/EPA

Według ekspertów to nie jest możliwe, żeby północnokoreańscy naukowcy mogli sami doprowadzić do sukcesów w rozwoju broni nuklearnej. W tej chwili badamy, w jaki sposób ten kraj mógł dokonać takiego skoku w rozwoju technologii. Badamy, czy swój udział w tym mogły mieć obecne lub byłe mocarstwa atomowe - powiedział szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson.

Jak informuje "The Telepraph", głównym podejrzanym jest Iran, który od lat współpracuje z Koreą Północną. Podejrzewa się, że Pjongjang w tej w kwestii mogła wspomagać także Rosja.

3 września Korea Północna ogłosiła, że z "całkowitym powodzeniem" zakończyła się próba z użyciem bomby wodorowej przeznaczonej do montażu na pocisku. W lipcu przeprowadzono z kolei dwie próby z głowicami.

Te działania nuklearne i balistyczne są sprzeczne z rezolucjami ONZ, które nakładają sankcje gospodarcze na Koreę Północną.

(az)