​Siły morskie Korei Południowej oddały rano czasu lokalnego strzały ostrzegawcze w kierunku okrętu patrolowego Korei Północnej, który wtargnął do spornego akwenu na Morzu Żółtym. Północnokoreański okręt niezwłocznie się wycofał.

Kim Dzong Un obserwujący wystrzelenie koreańskiej rakiety (zdj. ilustracyjne) /KCNA/HANDOUT /PAP/EPA

Jak poinformowało południowokoreańskie ministerstwo obrony, okręt Korei Północnej naruszył sporny akwen w poniedziałek o godz. 7 czasu miejscowego (23 czasu polskiego w niedzielę).

Do incydentu doszło wkrótce po wystrzeleniu przez Pjongjang rakiety dalekiego zasięgu, co znacznie zwiększyło napięcie w regionie i zostało potępione na całym świecie.

Oba państwa koreańskie nie rozgraniczyły swoich wód terytorialnych, nie posiadają też oficjalnej granicy lądowej bowiem dzieli je jedynie strefa zdemilitaryzowana.

Od czasu zakończenia wojny koreańskiej (lata 1950-53) jedynie porozumieniem o zawieszeniu broni, Pjongjang i Seul pozostają formalnie w stanie wojny.

(MRod)