USA i Rosja wciąż nie porozumiały się w sprawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczącej syryjskiej broni chemicznej - poinformowali przedstawiciele USA. Syria była tematem spotkania w ONZ szefów dyplomacji USA i Rosji, Johna Kerry'ego i Siergieja Ławrowa.

Rozgrywka dyplomatyczna tocząca się wokół Syrii pozwoliła Rosji odegrać jeszcze raz rolę mocarstwa światowego, którego wpływy sięgają poza region "bliskiej zagranicy". Dlaczego Rosji zależy na utrzymaniu reżimu syryjskiego i czy rzeczywiście nasz wschodni sąsiad może odegrać kluczową... czytaj więcej

Według przedstawicieli USA proszących o zachowanie anonimowości Kerry i Ławrow, na spotkaniu na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, osiągnęli postęp w niektórych kwestiach.

Nie uzgodnili jednak dokumentu, jaki byłby zgodny z oczekiwaniami prezydenta USA Baracka Obamy - dodały źródła. Jak przekazały, w rozmowach ze stroną rosyjską istnieją "podstawowe przeszkody dotyczące pojęć".

Kerry powiedział dziennikarzom po spotkaniu, że było ono "bardzo konstruktywne". Z kolei Według Ławrowa obie strony podkreśliły, że "powinna być mowa o likwidacji całej broni chemicznej znajdującej się w Syrii", dlatego - jak dodał rosyjski minister - "że istnieją poważne obawy, iż część składników tych szkodliwych materiałów może być w posiadaniu opozycji" syryjskiej.

Ławrow wyraził też nadzieję na uzgodnienie projektu rezolucji, jaki byłby zgodny z porozumieniem w sprawie syryjskiej broni chemicznej, które USA i Rosja zawarły 14 września w Genewie.

Prace mają dalej prowadzić ambasador USA przy ONZ Susan Rice i jej rosyjski odpowiednik Witalij Czurkin.

USA chcą, by przygotowywana rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii zawierała odniesienie do Rozdziału 7. Karty Narodów Zjednoczonych. Rozdział ten dopuszcza wywarcie presji na państwo łamiące prawo międzynarodowe, w tym przez wprowadzenie sankcji lub nawet użycie siły zbrojnej. Rosja natomiast sprzeciwia się odniesieniu do Rozdziału 7.