Grupujący syryjską opozycję Wysoki Komitet Negocjacyjny (HNC) oświadczył, że zgadza się "warunkowo" na zawieszenie broni w Syrii, które ma wejść w życie w nocy z piątku na sobotę. Wojna domowa w tym kraju trwa od ponad czterech lat. Kosztowała życie 240 tysięcy ludzi.

Budynki zniszczone w zamachu bombowym w Hims /STR /PAP/EPA

Zgadzamy się pozytywnie odpowiedzieć na międzynarodowe wysiłki na rzecz wprowadzenia w Syrii zawieszenia broni - głosi oświadczenie HNC. Komitet uzależnia jednak swą zgodę od spełnienia przez reżim prezydenta Baszara el-Asada pewnych warunków. Chcę m.in. zakończenia oblężeń miast, wstrzymania ataków z powietrza na ludność cywilną, uwolnienia więźniów i umożliwienia dostaw z pomocą humanitarną.

USA i Rosja, które współprzewodzą Międzynarodowej Grupie Wsparcia Syrii, zrzeszającej 17 krajów, ogłosiły wczoraj, że wstrzymanie walk w Syrii zacznie obowiązywać od północy z piątku na sobotę czasu lokalnego (godz. 23 w piątek czasu w Polsce). We wspólnym komunikacie sprecyzowano, że prowadzone przez syryjską armię rządową, rosyjskie lotnictwo i dowodzoną przez USA koalicję ataki przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) i Frontowi al-Nusra w Syrii będą kontynuowane.

Zgodnie z ustaleniami syryjski rząd oraz sprzymierzone z nim siły i zbrojne grupy opozycyjne zaprzestaną wzajemnych ataków z wykorzystaniem wszelkiego rodzaju broni, w tym pocisków rakietowych, moździerzowych czy przeciwpancernych pocisków kierowanych.

12 lutego, podczas konferencji w Monachium, udało się osiągnąć porozumienie w sprawie rozejmu w Syrii. Miał on wejść w życie w ostatni piątek, jednak zamiast przerwania walk, doszło do ich eskalacji.

(mal)