Syryjska opozycja wezwała Rosję, sojuszniczkę Asada, by naciskała na rząd w Damaszku, aby poważnie zaangażował się w rozmowy pokojowe w Genewie. We wtorek opozycja ma spotkać się ze stroną rosyjską.

Przedstawiciele syryjskiej opozycji: Nasr al-Hariri i Mohamad Sabra /FABRICE COFFRINI /PAP/EPA

Do tej pory nie znaleźliśmy prawdziwego partnera do (osiągnięcia) pokoju - oświadczył szef delegacji Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego (HNC) Nasser al-Hariri na konferencji prasowej po spotkaniu z oenzetowskim mediatorem Staffanem de Misturą.

Spotkamy się jutro z Rosjanami. Mamy nadzieję, że będą oni pozytywnie nastawieni i że Rosja postawi na naród syryjski, a nie na osobę, która niszczy swój kraj, aby utrzymać się u władzy - dodał, mając na myśli prezydenta Syrii Baszara el-Asada.

Według źródła dyplomatycznego w Moskwie, z przedstawicielami HNC w Genewie spotka się rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Giennadij Gatiłow oraz Siergiej Wierszynin, odpowiedzialny w rosyjskim MSZ za sprawy Bliskiego Wschodu.

Obaj dyplomaci przyjechali do Genewy na 34. sesję Rady Praw Człowieka, która rozpoczęła się w poniedziałek.

W ramach międzysyryjskich negocjacji w Genewie mamy spotkania ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, w tym z opozycją (...) Jest tylko jeden cel: poczynić postęp na drodze rozwiązania politycznego i maksymalnie wykorzystać potencjał zawieszenia broni - powiedziało to rosyjskie źródło.

Szef delegacji HNC oskarżył tymczasem władze syryjskie o ciągłe łamanie rozejmu; według niego od kiedy zawieszenie broni weszło w życie pod koniec grudnia, w Syrii zginęło "1161 niewinnych cywilów, w tym 216 dzieci".

Wiceszef rosyjskiej dyplomacji Michaił Bogdanow oświadczył, że Rosja liczy, iż syryjska opozycja utworzy wspólną delegację na rozmowy pokojowe w Genewie. Według niego w rokowaniach powinna wziąć też udział strona kurdyjska.

Celem kolejnej, czwartej rundy negocjacji w Genewie jest zapoczątkowanie procesu dochodzenia do politycznego zakończenia trwającej od sześciu lat wojny między wspieranymi przez Rosję siłami rządu Asada a oddziałami zbrojnej opozycji, popieranymi m.in. przez Turcję.

W połowie lutego Staffan de Mistura, będący specjalnym wysłannikiem ONZ do Syrii, zapowiadał, że plan kolejnych genewskich rokowań w sprawie Syrii będzie zgodny z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ mającą na celu zakończenie konfliktu w tym kraju. Rezolucja nr 2254 RB ONZ, uchwalona 18 grudnia 2015 roku, opiera się na trzech głównych punktach: powołaniu przejściowych władz Syrii, pracy nad nową konstytucją i zmierzaniu do przeprowadzenia wyborów pod auspicjami ONZ.

Tymczasem rozejm w Syrii, zawarty pod patronatem Rosji, Turcji i Iranu, jest coraz częściej naruszany przez ugrupowania przeciwne zawieszeniu broni i genewskiemu procesowi.

W sobotę doszło do serii zamachów na siedziby sił bezpieczeństwa w mieście Hims na zachodzie Syrii. Zginęły co najmniej 42 osoby, a wśród nich szef wojskowego wywiadu z Hims. Do zamachów przyznali się dżihadyści z organizacji Dżabhat Fatah al-Szam (dawny Front al-Nusra). W piątek z kolei 60 osób zginęło w zamachu bombowym w wiosce koło miasta Al-Bab na północy Syrii. Do ataku z wykorzystaniem samochodu pułapki przyznało się Państwo Islamskie.

(az)