Syryjska armia po zaciętych walkach odbiła z rąk rebeliantów miasto o strategicznym znaczeniu Asz-Szajch Maskin w syryjskiej prowincji Dara - poinformowało opozycyjne Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Obecnie walki przeniosły się poza teren miasta - podało Obserwatorium.

Zdjęcie ilustracyjne / MOHAMMED BADRA /PAP/EPA

Dara znajduje się w graniczącej z Jordanią południowo-zachodniej części kraju. Miasto leży na skrzyżowaniu łączącym wschodnią i zachodnią część prowincji oraz na szlaku dostaw docierających ze stolicy na południe Syrii.

Na początku stycznia główne ugrupowanie opozycyjne w Syrii  (Syryjska Koalicja Narodowa) alarmowało, że wojska reżimu prezydenta Baszara el-Asada przy wsparciu "okupacyjnego rosyjskiego" lotnictwa przypuściły "gwałtowne ataki" w Asz-Szajch Maskin. Miasto, w którym zdaniem syryjskiej opozycji nie było dżihadystów z Państwa Islamskiego, było atakowane przez dziesiątki rosyjskich bombowców. Syryjska Koalicja Narodowa oskarżyła Rosjan o ataki na ludność cywilną i łamanie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. mapy drogowej dla procesu pokojowego w Syrii.

W ostatnich miesiącach armia syryjska i siły z nią sprzymierzone posunęły się naprzód w prowincji Dara oraz Latakia i Aleppo; z kolei rebelianci w innych regionach, m.in. w prowincji Hama.

Wysoki Komitet Negocjacyjny, reprezentujący opozycyjne wobec Asada ugrupowania polityczne i zbrojne, oświadczył, że nie weźmie udziału w rokowaniach pokojowych pod auspicjami ONZ, jeśli władze nie wstrzymają bombardowań i oblężeń oraz nie uwolnią jeńców. Z kolei rząd w Damaszku deklaruje gotowość do uczestniczenia w rozmowach, ale w niedzielę oświadczył, że w obliczu sukcesów odniesionych w walce ze zbrojną opozycją nie pójdą wobec niej na żadne ustępstwa.

Szacuje się, że w trwającej od marca 2011 roku wojnie w Syrii zginęło ponad 250 tys. ludzi.

(abs)