Wrocławscy naukowcy szukają katyńskich czaszek. Zostały one zabrane z miejsca zbrodni w lutym 1943 roku przez członków Międzynarodowej Komisji, która badała losy pomordowanych oficerów.

Prof. Tadeusz Dobosz opowiada o losach czaszek zabranych przez członków międzynarodowej komisji

Każdy z członków komisji wziął prawdodpodobnie  do przebadania we własnym kraju - jedną czaszkę.  Znane są losy trzech. O losach dziewięciu słuch zaginął.

W skład Międzynarodowej Komisji przedstawicieli medycyny sądowej i kryminologii uniwersytetów europejskich wchodzili:
dr Reimond Speleers z Belgii,
dr Marko Markow z Bułgarii,
dr Helge Tramsen z Danii,
dr Arno Saxén z Finlandii,
dr Vincenzo Mario Palmieri z Włoch,
dr Herman Maximilien de Burlet z Holandii,
dr François Naville ze Szwajcarii,
dr František Hájek z Czech,
dr Alexandru Birkle z Rumunii,
dr František Šubik ze Słowacji,
dr Ferenc Orsós z Węgier,
dr Eduard Miloslavić z Chorwacji.

Czaszka, która wywieziona została do Danii, po latach została oddana rodzinie zamordowanego. Udało się zidentyfikować dane polskiego oficera i namierzyć jego rodzinę, która wyemigrowała od Australii. Czaszki wywiezione do Czech i Bułgarii najprawdopodobniej zostały zniszczone -  po wojnie bowiem przedstawiciele komisji katyńskiej z tych państw zostali zmuszeni do odwołania raportu, który poświadczał o zbrodni. Losy czaszek wywiezionych m.in. do Belgii, do Włoch, Szwajcarii, Rumunii, Słowacji wciąż są tajemnicą.