List wysłany do międzynarodowych wierzycieli przez greckiego premiera Aleksisa Ciprasa zawiera warunki przyjęcia przez Ateny planu pomocy, które przynajmniej dla części rządów będą trudne do zaakceptowania - oświadczyli przedstawiciele strefy euro. W liście, do którego treści dotarła agencja Reutera, napisano, że Grecja zaakceptowałaby warunki opublikowane przez Komisję Europejską w niedzielę, ale z pewną liczbą poprawek.

Grecy mogą wkrótce stracić część swoich oszczędności. W Atenach słychać nieoficjalne głosy, że rząd premiera Aleksisa Ciprasa rozważa częściową konfiskatę pieniędzy zgromadzonych na bankowych kontach. Miałby to być jednorazowy podatek od oszczędności. czytaj więcej

Według informacji przekazanych przez "źródło w strefie euro", w propozycji Aten nadal jest wiele niejasności. W liście pojawia się na przykład reforma rynku pracy od jesieni. To tylko jedno zdanie, żadnych szczegółów - wyjaśniło źródło.

Nie sądzę, by eurogrupa nadal wierzyła w te obietnice w takim kształcie. A tak nawiasem mówiąc, oni (Grecja) proszą o przedłużenie programu pomocy, który właśnie wygasł - dodało źródło.

Sceptycznie do nowej greckiej propozycji porozumienia odnosi się chociażby Berlin. Według niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schäuble, inicjatywa premiera Ciprasa jest "spóźniona" i "nie idzie wystarczająco daleko".

Wcześniej brukselski korespondent brytyjskiej gazety "Financial Times", powołując się na list, który Cipras miał wysłać do wierzycieli wczoraj wieczorem, informował, że grecki premier jest gotów podpisać nowe porozumienie z UE i Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Z treści listu, udostępnionego przez redakcję "FT", wynika, że Cipras poprosił jedynie o niewielkie ustępstwa w porównaniu z oryginalną propozycją trojki, czyli KE, MFW i Europejskiego Banku Centralnego. Szef rządu w Atenach zwrócił się m.in. o utrzymanie obniżonej stawki VAT dla greckich wysp i okresy przejściowe dla zmian w systemie emerytalnym.

Ostatnią propozycję zagranicznych wierzycieli Grecja w ubiegłym tygodniu odrzuciła, co wykluczyło odblokowanie ostatniej transzy z programu pomocowego, opiewającej na 7,2 mld euro. W efekcie rząd w Atenach nie był w stanie spłacić MFW w terminie - czyli do końca czerwca - raty kredytu w wysokości 1,6 mld euro. Oznacza to, że od północy Grecja jest formalnie bankrutem.

Ogłaszając decyzję o odrzuceniu ostatniej propozycji wierzycieli ws. porozumienia, grecki premier poinformował o zarządzeniu na 5 lipca referendum w tej sprawie - sami obywatele mają wypowiedzieć się w głosowaniu, czy godzą się na dalsze zaciskanie pasa w zamian za międzynarodową pomoc.

Dotychczasowy, drugi już, program pomocowy dla Grecji wygasł o północy. W sumie, w ramach tego i poprzedniego programu, Ateny otrzymały od 2010 roku od UE i MFW prawie 240 mld euro.